“Chemicy” zrzucili klątwę. ZDJĘCIA

W sobotnim meczu emocji i goli nie brakowało, choć remis ucieszył tylko jedną drużynę. Fot. Wit Hadło

III LIGA. KARPATY KROSNO – UNIA NOWA SARZYNA. Po meczu szatnia gospodarzy trzęsła się w posadach.

- Nareszcie! – krzyknął po ostatnim gwizdku sędziego Janusz Sarzyński, kierownik Unii. “Chemicy” pierwszy raz od czterech lat wywieźli z Krosna punkt. Remis nie ucieszył natomiast gospodarzy, którzy tej jesieni na własnym boisku zdołali pokonać jedynie beniaminka Lubliniankę i zamiast ścigać czołówkę, ugrzęźli w środku stawki.

ZOBACZ ZDJĘCIA

Trener Karpat, Tomasz Wacek, był wściekły i nie zostawił na swoich zawodnikach suchej nitki. Szatnia trzęsła się w posadach przez dobrych kilkanaście minut, a słowa szkoleniowca nie nadawały się do zacytowania. Gdy ochłonął, przyznał: – Tak dalej być nie może. Na wyjazdach remis to cenna zdobycz, ale u siebie musimy wygrywać. Moi zawodnicy powinni dać od siebie więcej.

Sam mecz mógł się jednak podobać. Zwłaszcza pierwsze i ostatnie minuty, gdy padały bramki i mnożyły się sytuacje. W zespole gości błyszczał Damian Juda, który już w 4. minucie zakręcił Marcinem Włodarskim i wyłożył piłkę na głowę Krystianowi Lebiodzie. “Włodar” zrehabilitował się…60 sekund później, gdy trafił do siatki po akcji Tomasza Liputa, najlepszego zawodnika Karpat. W 9. minucie Michał Zajdel trafił z wolnego w słupek, ale chwilę później krośnianie objęli prowadzenie. Bramkarza Unii pokonał Liput, ładnym strzałem zewnętrzną częścią stopy. Pozyskany przed sezonem z Orła Balin skrzydłowy jeszcze przed przerwą mógł zdobyć kolejnego gola, ale przeniósł piłkę nad poprzeczką. “Chemicy” swoich szans szukali w kontratakach i byli rzeczywiście groźni. Najlepszą okazję zmarnował Stanisław Bednarz, który przegrał pojedynek z Piotrem Hajdukiem.

Kapitan Unii naprawdę źle zachował się jednak na początku II połowy. Zamiast uderzać na bramkę, podał – i to za plecy – do Judy, a tego powstrzymał wracający obrońca Karpat. Goście się jednak nie poddawali i dopięli swego w 60. minucie. Ładnie z kąta, w dłuższy róg, przymierzył 19-letni Dawid Bieńkowski. – To naprawdę duży talent – chwalił wychowanka Unii prezes tego klubu Zbigniew Hatylak.

Na tym emocje się jednak nie skończyły. W końcówce wybornej okazji nie wykorzystał Dawid Korzeniowski, a Ireneusz Zarzyka pomylił się o pół metra. Straszyła też Unia, a konkretnie Juda, który wypalił w słupek.

KARPATY 2
UNIA 2
(2-1)
0-1 Lebioda (4.)
1-1 Włodarski (5.)
2-1 Liput (10.)
2-2 Bieńkowski (60.)

KARPATY: Hajduk – Chmielowski (76. Woźniak), Czopko, Łukaczyński, Włodarski – Zajdel, Kozieł, Fydrych (61. Zarzyka) – Pęcak (67. Korzeniowski), Liput (61. Nikody), Buczek.
UNIA: Zastawny – Skała, Pydych, Bartnik, Oślizło – Juda, Bigas, Sierżęga, Lebioda, Bieńkowski (82. Telka) – Bednarz (78. Mistrzyk).

Sędziował Paweł Małodziński (Mielec). Żółte kartki: Zarzyka, Chmielowski – Pydych, Bartnik, Juda, Sierżęga. Widzów 500.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.