“Deszcze niespokojne”… zniszczyły budowaną autostradę

Terliczka, tak po ulewnych deszczach wyglądają nasypy pod autostradę przy jednym z wiaduktów. Woda naruszyła konstrukcję nasypów wyrywając kilkumetrowe wyrwy w głąb nasypów.

PODKARPACIE. Brak ciągłości finansowej i wyrwy na budowie A-4

Po ostatnich ulewnych deszczach rozmyły się nasypy niektórych budowanych odcinków. Powstały liczne wyrwy i obsunięcia. Wiele z tych uszkodzeń jest duża i dodatkowo opóźni prace, bo wykonawcy muszą naprawiać, a może nawet rozbierać wykonane odcinki.

Do tego firmy budujące autostrady mają trudności z ciągłością finansową. Na pieniądze firmy musiały czekać nawet do 49 dni od przedstawienia faktury w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Wykonawcy mieli problem bo brakowało im pieniędzy na bieżące zakupy materiału.

Deszcz zniszczył między innymi nasypy w okolicy węzła autostradowego w Terliczce, przy jednym z wiaduktów powstały wyrwy naruszające podstawę nasypów i sięgające w ich głąb. W Zaczerniu natomiast na autostradzie leży już asfalt, ale deszcz zniszczył  nasyp znajdujący się przy jednym z poboczy. Deszcz wypłukał i wyrwał w nim duże wyrwy więc pobocze również trzeba będzie poprawiać. Konsekwencją ulew jest to, iż wykonawcy w miejscach gdzie powstają szkody, muszą nierzadko wstrzymać prace lub rozpoczynać niektóre na nowo, co z pewnością nie przyśpiesza prac nad autostradą.

Kto za to zapłaci?

- Największe szkody obfite deszcze spowodowały w miejscach gdzie prowadzone są roboty ziemne – wyjaśnia Joanna Rarus, rzecznik prasowy GDDKiA w Rzeszowie. – Wiąże się to oczywiście ze stratami, które wykonawca już zgłosił do ubezpieczyciela. Place budowy są ubezpieczone od tego typu zdarzeń.

Opóźnienia

Na odcinku Rzeszów – Stobierna minęło 78 procent czasu przewidzianego w kontrakcie a wykonano 42 procent prac. Na węźle łączącym A-4 i S-19 na zachód od Rzeszowa, upłynęło 63 procent czasu a wykonano zaledwie 24 procent robót. Dane te opublikowała Rzeczpospolita, a jak się dowiedzieliśmy w GDDKiA w Rzeszowie pochodzą one z maja tego roku. Zdaniem GDDKiA w Rzeszowie, obecnie zaawansowanie prac wynosi  25 procent dla węzła A-4 i S-19 i 60 procent dla odcinak Rzeszów – Stobierna, ten odcinek jest obecnie w najlepszym stanie i powinien zostać ukończony przed Euro 2012 ale w terminie z kontraktu firma się nie zmieści..

Dlaczego?

Opóźnienia te spowodowane są przez różne trudności niezależne od wykonawców, jak chociażby ubiegłoroczne powodzie czy prace archeologiczne. Problemem okazały się też długość czasu w jakim GDDKiA wypłacało firmom pieniądze za wykonane prace. Firmom brakowało pieniędzy i zdaniem Rzeczpospolitej powodowało to wolne tempo prac, bo niektóre firmy nie mając pieniędzy np. nie prowadziły prac na dwie zmiany, jak przewidywał kontrakt.  Tu udało się zmniejszyć uciążliwości i termin ten został skrócony z 49 dni do 2-3 tygodni, co poprawi płynność finansową wykonawców. Jednak mają oni też problem z zakupem materiałów, bo dostawcy żądają przedpłat za materiały. – Wprowadzenie płatności za zamówione materiały nie jest możliwe, gdyż jest niezgodne z prawem zamówień publicznych – odpowiada Joanna Rarus. – Płacić możemy dopiero po wbudowaniu materiału.

Artur Getler

do ““Deszcze niespokojne”… zniszczyły budowaną autostradę”

  1. harr

    Jeżeli ja wygram przetarg np.na 70 tyąś . zł i go nie dotrzymam jestem wykluczony i do innych przetargów nie moge startować.Ich chyba sie nie wylkucza,przedłuża terminy,toleruje fuszerki i dlatego mamy ciągłe remonty nawet nowo oddanych odcinków dróg i autostrad.Pogonić to towarzystwo ,zarówno GDDKIA jak i wykonawców i znależć poważne firmy a kryterium niech nie bedzie cena ale profesjonalizm.

  2. Siedzi Leon czyta neon

    Wypowiedzieli sie komentatorzy z bożej łaski. Dopóki nasyp nie bedzie skończony i zabezpieczony, to woda bedzie go rozbierać. Słyszeli komentatorzy o odwodnieniu dróg?
    Na wszystkim sie kurna znacie i wszystko krytykujecie.

  3. Borjan

    buhahaha…złej baletnicy to przeszkadza i rabek od spodnicy .Buduja byle jak , z byle czego ,byle tylko najtanszym kosztem i teraz wychodzi szydlo z worka .Oszczedzaja na czym sie tylko da a teraz mowia ze deszcz im budowe rozwala .Dziwie sie ze GDDKiA na wszystko przymyka oczy i daje im jeszcze wiare …Tym sposobem to te autostrady chyba nigdy nie powstana ,a jak nawet i powstana to przy pierwszym lepszym deszczu czy opadach sniegu szlak ich trafi…

  4. Leon

    Jak sie buduje z byle czego to niedziwne że sie rozmywa. A GDDKiA w moich oczach to jedna wielka pomyłka.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.