“Nic do oclenia”- wszystko do przewiezienia?

- Korczowskie przejście graniczne jest największe na Podkarpaciu. Według relacji naszych informatorów tędy ma płynąć do nas główny strumień lewych „fajek” z Ukrainy. fot. Monika Kamińska

Celnicy ujawniają do czego służy członkom Grupy Lubaczowskiej tzw. zielony korytarz.

Od czasu, kiedy poruszyliśmy na naszych łamach temat tzw. grupy lubaczowskiej napływają do nas kolejne informacje na temat jej działania, a także podziękowania od celników. – Wreszcie się za to ktoś wziął, nagłośnił – pisze do nas jeden z nich. – Ale to, o czym piszecie to czubek góry lodowej – podkreśla opisując szczegółowo działania wspomnianych “lubaczowiaków” na tzw. zielonym korytarzu, czyli pasie “nic do oclenia”.

Więcej w Super Nowościach

Monika Kamińska

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Pikaczu
Pikaczu
9 lat temu

Przychodzi ukraiński celnik do Apteki i mówi: ” Poproszę tabletki na zachłanność, tylko DUŻO! DUŻOO! DUUUŻOOO!”

Mar
Mar
9 lat temu

Przychodzi Ukraiński celnik do apteki i mówi: „Poproszę tabletki na zachłanność, tylko DUŻO! DUŻOOOO! DUUUŻOOOO!!!”

Najwidoczniej polscy celnicy biorą przykład od swoich kolegów zza miedzy.

Ten z życia wzięty żart
Super Nowości mogłyby wydrukować w dziale HUMOR.
Przychodzi Ukraiński celnik do apteki i mówi: „Poproszę tabletki na zachłanność, tylko DUŻO! DUŻOOOO! DUUUŻOOOO!!!”