“Niech Niebo będzie Ci zwycięskim torem!”

Na wyjściu z pierwszego wirażu toru w Rzeszowie, czyli w miejscu, gdzie Anglik zaliczył upadek w meczu we Wrocławiu, kibice zapalili znicze. Fot. Marcin Jeżowski

Żużlowy świat ciągle nie może otrząsnąć się po tragicznej śmierci zawodnika PGE Marmy, Lee Richardsona

Kibice, zawodnicy, trenerzy, działacze oddają hołd angielskiemu żużlowcowi, Lee Richardsonowi. Wczoraj na trybunie stadionu miejskiego w Rzeszowie został odmówiony różaniec w intencji zawodnika.

- Niech Niebo będzie Ci zwycięskim torem! Stal może być dumna, że startowałeś dla jej barw, aż po ostatnie minuty życia…– napisał na forum Super Nowości Tomek.

Znicze na torze
Już w poniedziałkowy wieczór na rzeszowskim torze zaczęli gromadzić się kibice, którzy przyszli oddać hołd tragicznie zmarłemu żużlowcowi. Na wyjściu z pierwszego wirażu, czyli w miejscu, gdzie Anglik zaliczył upadek w meczu we Wrocławiu, powstał krzyż ze zniczy oraz napis “LEE”. Na bandzie zawisły zdjęcia żużlowca oraz szaliki klubowe. Znicze zostały zapalone także przed bramą wjazdową do parku maszyn, na stadion oraz przed bramą wejściową. – Nie mogło nas tu zabraknąć – to najczęściej słyszane słowa. – Lee dziękujemy Ci za wszystko ale i przepraszamy za obelgi, brak cierpliwości i presję wyniku – to kolejny z wpisów na forum naszej gazety.

Dżentelmen na torze
Znicze pojawiły się także m.in. na stadionie we Wrocławiu i Pile, gdzie Richardson 13 lat temu zaczynał starty w Polsce. Dziś w Toruniu, a jutro w stolicy Dolnego Śląska odprawione zostaną msze święte w intencji Brytyjczyka. W żałobie jest także angielski klub Richardsona, The Lakeside Hammers, którego “Rico” był kapitanem. Na piątek zaplanowano specjalne zawody, upamiętniający brytyjskiego zawodnika, z udziałem żużlowców The Lakeside Hammers i Swindon Robins (Richardson startował w obu tych zespołach). – Lee był prawdziwym dżentelmenem na torze. Zaszczytem było z nim współpracować i rozmawiać. Wszystkie moje myśli są teraz z jego rodziną. To nie fair, że straciliśmy takiego zawodnika – tak Anglika wspomina były zawodnik rzeszowskiej drużyny, Duńczyk Nicki Pedersen. W szoku po śmierci Anglika jest również lider PGE Marmy, Jason Crump: – Miałem zaszczyt dobrze znać go od kilku lat i startować z nim w jednej drużynie w lidze polskiej i szwedzkiej. To był prawdziwy dżentelmen w każdym calu. Mam do niego duży szacunek. To był człowiek, który kochał swoją rodzinę…

Minuta ciszy w Zgorzelcu
Z żużlowcem i jego rodziną solidaryzują się także kibice innych dyscyplin. Poniedziałkowy mecz koszykówki TBL pomiędzy PGE Turów Zgorzelec i Treflem Sopot poprzedziła minuta ciszy.

Marcin Jeżowski

do ““Niech Niebo będzie Ci zwycięskim torem!””

  1. asterix1969

    „Naprawdę będzie nam Go brakowało. Uważam, że ten sezon powinniśmy pojechać dla Niego.”
    Łukasz Sówka

    Niech ten cytaz z kondolencji Łukasza dla rodziny Lee będzie hasłem przewodnim dla naszej druzyny.
    Do roboty chłopaki! Lee na was patrzy, tam z góry…

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.