“Niepokonani” mówią: dość bezkarności urzędników! ZDJĘCIA

Fot. Arkadiusz Rogowski

W czwartek na Kongres „Pokrzywdzeni lecz Niepokonani” do warszawskiego Pałacu Kultury i Nauki przyjechali z całej Polski – rolnicy, robotnicy, przedsiębiorcy, a także artyści z pierwszych stron gazet

ZOBACZ ZDJĘCIA

Około tysiąca poszkodowanych przez urzędników instytucji państwowych obywateli przybyło w czwartek do Warszawskiego Pałacu Kultury i Nauki na Kongres “Pokrzywdzeni lecz Niepokonani”. Przyjechali z całej Polski – rolnicy, robotnicy i zwłaszcza przedsiębiorcy. Skupieni w ruchu społecznym “Niepokonani” mówią dość bezkarności urzędników, sędziów i prokuratorów i żądają zmian w prawie. Chcą walczyć, by obywatele przestali być własnością urzędników decydujących o losie zwykłych ludzi.

Niepokonanych połączyło uczestnictwo w programie TV Polsat “Państwo w państwie”, opisującego m.in. historie przedsiębiorców poszkodowanych przez działania aparatu państwowego. Postanowili zorganizować się w ruch, który przywróci w Polsce elementarne zasady sprawiedliwości, a pierwszym jego krokiem była organizacja kongresu zjednoczeniowego wszystkich środowisk i organizacji ludzi pokrzywdzonych. To jeszcze nie jest początek końca, ale koniec początku dyktatury urzędników.

Czwartkowy Kongres rozpoczął się tak naprawdę jeszcze przed oficjalnym otwarciem. Zebrani przed Pałacem Kultury i Nauki uczestnicy kongresu odmieniali przez wszystkie przypadki słowa: wyrok, proces, korupcja, bezradność czy honor.

- Mnie nękają od 1986 roku. Cały czas włóczę się po sądach – opowiada przed kamerami swoją historię walki z aparatem państwowym pan Antoni Guziel z Ełka. Handluje złomem, ale urzędnicy nie pozwalają mu robić tego legalnie. Inny mężczyzna pokazuje artykuły w gazetach na swój temat. Handlował samochodami z Francji, ale został oskarżony o ich przemyt. Z 12 samochodów urzędnicy odebrali mu 6. W tym samym czasie zjeżdżają się kolejni, w tym najliczniejsza grupa 102 osób ze Stalowej Woli. To pracownicy firmy Metal-System, która zatrudnia ponad 600 osób, ale jak mówi prezes Kwitowski, gdyby nie problemy z urzędami, mogłaby zatrudniać dwa razy więcej, a także starać się o dotacje. U wszystkich osób, które opowiadają swoje historie widać ogromne negatywne emocje pod adresem urzędników państwowych.

Sądownictwo tkwi w PRL-u
Opadły one dopiero wraz z oficjalnym rozpoczęciem kongresu w Sali Kongresowej o godz. 12.  Pełno na niej było transparentów, których treść mówi sama za siebie: “Koniec urzędniczej patologii”, “Nie chcemy polityki, chcemy sprawiedliwości”, “Odpowiedzialność dla wszystkich!”. W tym samym tonie utrzymane było powitanie uczestników przez Andrzeja Żurowskiego: – Zostaliśmy oszukani i nie zamierzamy milczeć. Następnie głos zabrała Małgorzata Cecherz – dziennikarka TV Polsat, autorka programu “Państwo w państwie”, który pokazuje patologiczne działania instytucji państwowych, na których cierpią zwykli ludzie. Pytała czy w Polsce wciąż obowiązują zasady “nie bo nie” i “równi i równiejsi”?

- Sukcesem państwa byłoby, gdyby dzisiaj ta sala była pusta, ale jest wypełniona i to nie jest sukces nikogo – rozpoczął swoje wystąpienie Marcin Kołodziejczyk, jeden z inicjatorów ruchu “Niepokonani”. Zwrócił uwagę na arogancję władzy, niejednoznaczność przepisów oraz relatywizm ich stosowania.  – Sądownictwo w Polsce jest na miarę oczekiwań sędziów a nie obywateli, dlatego każdy przedsiębiorca jest na straconej pozycji – mówił. Przytoczył też kilka myśli swojego przyjaciela – wybitnego sędziego Jacka Ignaczewskiego. Według niego po 20 latach nasze sądownictwo wciąż tkwi w PRL-u, zaś ministerstwo sprawiedliwości reprezentuje interesy grup przestępczych.

W imieniu “Niepokonanych” Kołodziejczyk przedstawił również 3 postulaty, których wcielenie w życie miałoby uzdrowić sytuację: zadośćuczynienie pokrzywdzonym przez urzędników i sędziów, ustanowienie faktycznej równowagi stron procesowych oraz ustalenie tabeli odszkodowań dla ofiar pomyłek urzędników instytucji państwowych. Przestrzegł również, by ruch “Niepokonanych” nie stał się patią polityczną, lecz zawsze walczył z “prawem do bezprawia”. – Nasz ruch powinien rosnąć, tak by kolejne nasze spotkanie odbyło się na Stadionie Narodowym – zakończył Kołodziejczyk.

Przedsiębiorcy chcą współpracy z rządem
Następnie głos zabrał Marek Goliszewski, prezes Business Center Club. – Nasze państwo jest skalane nierównością między obywatelem a instytucjami państwowymi (…) 2 miliony młodych, kreatywnych Polaków wyemigrowało nie tylko za chlebem, ale również za sprawiedliwością – mówił mocnym tonem. Stwierdził też, że przedsiębiorcy nie będą palić opon jak to czynią związki zawodowe, ale są gotowi do współpracy z rządem: – Lewą ręką uderzamy w stół, ale prawą wyciągamy do porozumienia.

Goliszewski przedstawił szereg rozwiązań, które można by wprowadzić m.in. zwolnienie z kosztów sądowych bankrutujących przedsiębiorców, racjonalne stosowanie poręczeń majątkowych. Przypomniał tez, ze polski rząd nie podpisał “Partnerstwa na rzecz otwartych rządów”, które zobowiązuje państwa do transparentnych rządów. – Czy lepsza jest polityka nieufności i podejrzliwości? – pytał. Swoje przemówienie zakończył apelem, by właśnie takimi pytaniami “bombardować rząd”. Zarówno Goliszewski, jak i jego przedmówca, otrzymał od publiczności długie i gromkie brawa.

Po nich zebrani zobaczyli na ekranie projekcję filmu Ryszarda Bugajskiego “Układ zamknięty”, który inspirowany jest prawdziwą historią upadku firmy krakowskiej rodziny, spowodowanego przez urzędników. – Podobne przypadki są dość powszechne w tym kraju dlatego postanowiłem nakręcić ten film – powiedział reżyser. Co ciekawe, film został całkowicie sfinansowany  z pieniędzy prywatnych przedsiębiorców, mimo starań twórców o dofinansowanie z budżetu państwa, zaś przedsiębiorcy, którzy wyłożyli fundusze chcą pozostać anonimowi, w obawie przed aparatem państwowym. – Zobaczyłem u nich taki strach jak za komuny – konkludował Bugajski.

Czas naprawić chore państwo
Największe emocje wzbudziło przemówienie Jerzego Jachnika, prezesa Stowarzyszenia Przeciw Bezprawiu w Bielsku-Białej. – Łączą nas niesprawiedliwe wyroki, ale co jest ich przyczyną – źli sędziowie czy złe prawo? – pytał. Przekonywał, że protokoły rozpraw są nieprawdziwe, co jest w stanie udowodnić. Krzyczał z mównicy, że należy rozpocząć budowę prokuratury od nowa, bo “dzisiaj chroni ona grupy przestępcze”. Pytał prześmiewczo dlaczego nieobecni na kongresie są przedstawiciele władz, czym bardzo rozbawił zebranych. Mocno emocjonalne wystąpienie zakończył wyrażeniem nadziei, że ludzie w końcu przestaną się bać, czego dowodem ma być właśnie kongres “Niepokonanych”.

Następnie na scenie pojawił się wokalista zespołu Perfect Grzegorz Markowski, który przy akompaniamencie fortepianu wykonał utwór “Niepokonani”, zadedykowany oczywiście zebranym w Sali Kongresowej. Później nastąpiła najbardziej symboliczna scena na całym kongresie – na scenę, z  założoną białą rękawiczką na lewej ręce, weszło kilkunastu bohaterów programu “Państwo w państwie”. Podobnie uczynili pozostali uczestnicy. Wszyscy razem znieśli lewe ręce do góry jako symbol niepokonania.

Po zakończeniu oficjalnej części kongresu odbyły się jeszcze trzy panele dyskusyjne, których tematyka koncentrowała się wokół nierówności obywatel-państwo. Do głosu zostali dopuszczeni zwykli ludzie, którzy dzielili się z innymi swoimi negatywnymi doświadczeniami i opiniami o urzędach i sądach. Jedna z pań stwierdziła nawet, że ma dowody na korupcję 200 sędziów. – Ręka rękę myje  – krzyczała na całą salę. Pan Julian z Jasła przypomniał natomiast stare chińskie powiedzenie “Tylko ludzie dobrzy mówią prawdę”. Konkluzja całej dyskusji sprowadzała się do stwierdzenia, że państwo polskie jest państwem mafijnym i należy w końcu to zmienić.

Do tematu będziemy wracać.

Arkadiusz Rogowski

do ““Niepokonani” mówią: dość bezkarności urzędników! ZDJĘCIA”

  1. katarzyna

    Dzien Dobry chcialabym sie zwrocic z problemem ktory nie wiem jak rozwiazac,dotyczy mojego chlopaka ktory przebywa w zakladzie karym Debica w ktorym nie ma odpowiedniej pomocy lekarskiej.Obecnie moj chlopak jest chory a lekarz twierdzi ze nic mu nie jest pomimo ze nie zostal odpowiednio przebadany.nie wiem co mam robic bo nikt nie widzi tego problemu w zakladzie a to nie jest piewszy taki przypadek.Ten lekarz kazdego zbywa,a warunki sa tam straszne… prosze o pomoc

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.