“Pasiaki” niepokonane w Rzeszowie. ZDJĘCIA

Czwarta z rzędu wygrana pozwoliła Resovii wskoczyć na 3. miejsce. Siarka poniosła dziewiątą porażkę i od wczoraj zamyka tabelę. Fot. Wit Hadło

II LIGA. RESOVIA – SIARKA TARNOBRZEG. Nieciekawy mecz na zakończenie rundy.

Niespodzianki nie było. Rozpędzona na finiszu rundy Resovia (czwarte zwycięstwo z rzędu) ograła beniaminka, spychając go przy okazji na samo dno tabeli. Kamil Słaby zdobył swojego pierwszego gola dla “pasiaków”. I mniejsza o to, że trafienie było kuriozalne.

ZOBACZ ZDJĘCIA

Rzeszowianie jesienią zdobyli aż 31 punktów i przy dobrych wiatrach mogą przezimować na 3. miejscu (do rozegrania został jeszcze mecz Wisły Puławy z Pelikanem Łowicz). To najlepszy wynik od czasu powołania do życia II ligi grupy wschodniej. Wynik, który pozwala myśleć o włączeniu się do walki o upragnioną I ligę, choć kłopoty finansowe sekcji spędzają sen z powiek nie tylko drużynie i działaczom. W przerwie meczu fani Resovii wywiesili transparent z symptomatycznym hasłem: “By osiągnąć sukces nie wystarczą tylko chęci”.

Nowa obrona dała radę
Resoviacy nie rozegrali wczoraj wielkiego meczu. Wystąpili jednak w składzie wcześniej niespotykanym. Z żelaznej linii obrony ostał się tylko Bartłomiej Makowski. Pojawił się natomiast Bartosz Jaroch, który na skutek kontuzji stracił kilka miesięcy. Okazało się, że można zagrać na “zero z tyłu” bez Konrada Domonia, Piotra Szkolnika, Mirosława Barana i Wiesława Kozubka.

Przed przerwą “pasiaki” były lepsze od przeciwnika, który wyszedł na boisko z dwoma napastnikami, ale ograniczył się do obrony. W 25. minucie Dariusz Brągiel uderzył z 20 metrów, futbolówka odbiła się od Kamila Słabego i zmyliła Kamila Beszczyńskiego. Radość Słabego była ogromna – to jego premierowe trafienie w barwach Resovii. – To nasza wspólna bramka – uśmiechał się już po meczu Brągiel. Skrzydłowy gospodarzy ubolewał, że to koniec tegorocznych zmagań. – Miło byłoby wygrać jeszcze jedno, dwa spotkania – tłumaczył.

Krótko po golu mecz skończył się dla doświadczonego Janusza Hynowskiego. Po zderzeniu z Dariuszem Frankiewiczem opuścił boisko i pojechał do szpitala z podejrzeniem pęknięcia kości jarzmowej.

Szykuje się rewolucja
W II połowie nieciekawy mecz zrobił się jeszcze słabszy. Resoviacy zamiast szanować piłkę i kontrolować wydarzenia, głęboko się cofnęli. Siarka atakowała, lecz bardzo nieudolnie. Nie była w stanie wypracować sobie choć jednej dogodnej sytuacji i Pietryka musiał uważać tylko na dośrodkowania z rzutów rożnych. Beniaminek poza domem nie wygrał jesienią ani razu, a osoby związane z klubem mówią, że zimą w drużynie dojdzie do kadrowej rewolucji. W Tarnobrzegu wierzą, że tylko zdecydowane działania uchronią zielono-żółto-czarnych od katastrofy.

RESOVIA 1
SIARKA 0
(1-0)
1-0 Słaby (25.)

RESOVIA: Pietryka – Jaroch, Bogacz, Makowski, Słaby – Ogrodnik (87. Buczyński), Nikanowycz, Frankiewicz, Kwiek (90. Juszkiewicz), Brągiel (68. Hajduk) – Ciećko
SIARKA: K. Beszczyński – Wolan, D. Beszczyński, Jakubiec, Zawłocki (61. Szpond) – Piątkowski, Stępień, Hynowski (33. Janiec), Kuranty, Cichos – Gębalski (69. Madeja)

Sędziował Zbigniew Dobrynin (Łódź). Żółte kartki: Słaby – Piątkowski, Jakubiec, Wolan. Czerwona kartka: Jakubiec (80., druga żółta za dotknięcie piłki ręką). Widzów 2000.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.