“Pasiaki” przegrały po karnym z kapelusza

Resoviacy nie byli gorsi od olsztynian, ale do domu wrócili na tarczy.

OKS 1945 OLSZTYN – RESOVIA. – Resovia była najlepszym zespołem, jaki widziałem w Olsztynie od miesięcy – mówi Piotr Gajewski, dziennikarz “Gazety Olsztyńskiej”. Rzeszowianie przegrali, bo sędzia dał się nabrać na teatrzyk Łukasza Suchockiego.

Zegar wskazywał 91. minutę, skrzydłowy gospodarzy minął Grzegorza Krzaka, wbiegł w pole karne i gdy znalazł się obok Mirosława Barana, padł na murawę jak rażony piorunem. Tomasz Tobiański bez wahania wskazał na “wapno”, a po chwili Krzysztof Filipek cieszył się ze swojego czwartego gola w sezonie. Trener gości Marcin Jałocha porażkę zniósł dzielnie, ale gdy po konferencji prasowej obejrzał nagranie kontrowersyjnej sytuacji, aż złapał się za głowę. Tak po prawdzie, akcja Suchockiego w ogóle nie powinna się zdarzyć – zrodziła się z błędu Dariusza Kantora, który – stojąc przy linii bocznej boiska – nie wybił piłki na aut tylko starał się przechytrzyć rywala, próbując trafić piłką w jego nogi.

- Remis byłby wynikiem najbardziej sprawiedliwym. Szczęście się do nas uśmiechnęło, w poprzednich meczach traciliśmy punkty, choć graliśmy dużo lepiej – przyznawał Zbigniew Kaczmarek, trener OKS-u.

Jego zespół pierwszy strzał w światło bramki oddał w 80. minucie, drugim był wspomniany rzut karny. Za to resoviacy nie próżnowali i od początku szukali swojej szansy. Gospodarze mieli problemy z upilnowaniem szybkiego Michała Twardowskiego, ładnie z daleka strzelali Michał Ogrodnik i Andrij Nikanowycz. Po próbie Ukraińca z niemal 30 metrów bramkarz olsztynian wyciągnął się jak struna i odbił futbolówkę końcami palców. Krótko przed feralną dla Resovii ostatnią minutą, karnego domagał się Twardowski. Arbiter uznał, że symuluje i pokazał mu żółtą kartkę.

- Resoviacy grali odważnie, atakowali dużą liczbą zawodników czym zaskoczyli miejscowych przyzwyczajonych do tego, że w Olsztynie rywale zazwyczaj “parkują autobus” przed własnym polem karnym – opowiada dziennikarz ze stolicy Warmii i Mazur.

- Na porażkę nie zasłużyliśmy, przeciwnik nie stworzył tak naprawdę żadnych okazji – żałował straconej szansy opiekun “pasiaków”, który w szatni kazał swoim piłkarzom podnieść głowy. – Zapominamy o tym, co było, patrzymy w przyszłość – motywował podopiecznych. Dobre słowo się przyda. Resoviacy są na przedostatnim miejscu w tabeli, a w niedzielę czekają ich derby ze Stalą na stadionie przy ul. Hetmańskiej.

OKS 1945    1
RESOVIA    0
(0-0)
1-0 Filipek (90. – karny)
OKS: Skiba – Bucholc, Baranowski, Koprucki, Głowacki, Łysiak, Szaraniec (90. Tunkiewicz), Jegliński, Filipek, Świderski (75. Żwir), Suchocki.
RESOVIA: Pietryka – Krzak, Baran, Bogacz, Szkolnik, Piechniak, Nykanowicz, Chrabąszcz, Ogrodnik, Twardowski (85. Czeneskow), Kantor (90. Cygnar).
Sędziował: Tomasz Tobiański (Gdańsk). Żółte kartki: Twardowski, Baran. Widzów: 1700.

tsz

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.