„Lata dwudzieste, lata trzydzieste. Kadry z życia miasta”

Długie lata zaborów, wybuch I wojny światowej, legiony. Tak oto w 1918 r. narodziła się II Rzeczpospolita.

Po ostatecznym ukształtowaniu się granic w 1922 r. Polacy przystąpili do odbudowy zrujnowanego kraju. Udało się. Dźwignięcie gospodarki polskiej w takich warunkach, ujednolicenie administracji, powstanie polskiego portu Gdyni czy rozwój kultury to niewątpliwe sukcesy Polski międzywojennej. Wypracowali je ludzie tej miary co Józef Piłsudski czy Ignacy J. Paderewski. Nie możemy jednak zapomnieć o zwykłych mieszkańcach Warszawy, Krakowa czy Rzeszowa, którzy codziennie przy ławce uczniowskiej, biurku urzędnika lub taśmie fabrycznej uczyli się, pracowali dla siebie i rodziny, ale też dla Ojczyzny. O tym jak wyglądał ich dzień powszedni milczą często podręczniki historii.

„Lata dwudzieste, lata trzydzieste. Kadry z życia miasta” to wystawa, która opowiada o codzienności. Nie dowiemy się na niej o przełomowych wydarzeniach politycznych, ale zobaczymy np. znakomite dzieła polskiej myśli technicznej w postaci motocykla Sokół, radioodbiorników „Elektrit” lub „Detefon”. Na ekspozycji nie ma galerii politycznych osobowości  tamtego czasu, ale można zerknąć na stroje szalonych lat dwudziestych czy nieco stonowanych lat trzydziestych. W modzie kobiecej królował styl francuski – nie zapominajmy, że swoje wzory kreowała wtedy słynna Gabrielle Bonheur „Coco” Chanel. Wśród mężczyzn lansowano typ angielskiego dżentelmena.

Dwudziestolecie międzywojenne to rewolucyjne przemiany wielu dziedzin życia często wskutek traumatycznych przeżyć I wojny światowej. Tak przecież było ze zmianą obyczajowości nie tylko w stroju także w zachowaniu. Słynna powieść Victora Margueritte „La Garçonne” (Chłopczyca) spowodowała skandal obyczajowy ale była też przełomem. Niezależna kobieta w niezbyt długiej sukni, mocnym makijażu, z krótką fryzurą, tańcząca charlestona to przecież symbol lat dwudziestych ubiegłego wieku.

Charakterystyczne dla tego okresu było także art déco. Styl ten opanował różne dziedziny życia charakteryzując się czystością zgeometryzowanych form, będąc odpowiedzią na „przestarzałą i skomplikowaną” secesję. Art déco w sztuce, architekturze, wzornictwie przemysłowym – hasło przewodnie, którego ukoronowaniem była Wystawa Sztuki Dekoracyjnej i Przemysłu w Paryżu w 1925 r.

Warto dodać, że pojawiło się wtedy zjawisko, które dopiero potomni nazwą, kulturą masową. Mogła ona zaistnieć przede wszystkim dzięki przemianom cywilizacyjnym – radiofonizacji społeczeństw, dostępie do ulepszonych środków komunikacji (samochody, szybsze pociągi, lotnictwo), które powodowały „kurczenie się” świata. Dzięki temu nastąpiło dynamiczne rozprzestrzenianie się nowych trendów mody, obyczaju ale też np. nowych gatunków muzycznych takich jak jazz, który przestał być popularny tylko w Stanach Zjednoczonych – zaczęto go chętnie słuchać w Paryżu, Berlinie i Warszawie.

Stroje, przedmioty codziennego użytku, fotografie a w tle muzyka epoki tworzą razem niepowtarzalny urok i klimat. Zapraszam do świata, który chociaż przeminął, czasem jednak powraca do nas „…sukni szelestem/Błękitnym cieniem nad talią kart/I śmiechem który kwitował żart…”.

Wystawę można zwiedzać w budynku Muzeum Okręgowego w Rzeszowie od połowy maja do 28 sierpnia br.

Rafał E. Kocoł

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.