10 tys. zł nagrody za wskazanie bandytów

Tędy bandyci biegli do swojego auta, które było zaparkowane obok stacji transformatorowej. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Napadli na syna rzeszowskiego przedsiębiorcy, mocno go pobili i zabrali dużą sumę pieniędzy. Ojciec wyznaczył 10 tys. zł nagrody za wskazanie bandytów

O napadzie na syna znanego rzeszowskiego przedsiębiorcy Super Nowości pisały pod koniec maja jako jedyne. Do dzisiaj nie udało się złapać bandytów odpowiedzialnych za napad. Zdeterminowany przedsiębiorca postanowił dać 10 tys. zł osobie, której informacje pomogą w złapaniu przestępców, którzy rurkami rozbili głowę jego syna. Prosi jednak o anonimowość, bo napad miał miejsce na jego posesji i boi się o swoją rodzinę.

Do napadu doszło 24 maja około godziny 1.15 w nocy, na rzeszowskim osiedlu Zalesie. Wówczas przed dom podjechał syn pana Wojciecha (imię na prośbę Czytelnika zostało zmienione). Przy sobie, w saszetce, miał pokaźną kwotę pieniędzy. Gdy wszedł na swoją posesję, zza pergoli wyszło dwóch bandytów. Zaczęli go niemiłosiernie bić po głowie rurkami. Po chwili zaczęli uciekać z saszetką wypełnioną pieniędzmi.

Wlekli go za autem
Młody mężczyzna nie dał za wygraną i ruszył w pościg. Dogonił ich, ale ci go ponownie pobili. To jednak nie koniec. Bandyci dobiegli do auta zaparkowanego obok stacji transformatorowej przy ul. Rumiankowej. Samochód był przygotowany do ucieczki. – Z tego co pamiętam to była Honda Accord w kolorze szarym lub srebrnym. Zauważyłem, że auto miało zdjęte tablice rejestracyjne. Na pewno nie było w nim innych osób, bo dopiero je otwierali – mówi napadnięty mężczyzna. Gdy przestępcy ruszali, napadnięty rzucił się na tył ich samochodu i z całych sil trzymał za klapę bagażnika. Tak przejechał jeszcze kawałek i na zakręcie został zrzucony z auta. Napastnicy odjechali drogą, którą mogli dojechać m.in. do Matysówki, Słociny lub Białej. Zalany krwią mężczyzna trafił do szpitala, gdzie założono mu szwy na głowę.

Przygotowani bandyci
Jak przyznaje pan Wojciech, jego syn musiał być wcześniej obserwowany. Bandyci mogli czekać na niego nawet od godziny 23, a więc ponad dwie godziny. Co więcej rurki, którymi był bity mężczyzna, bandyci przygotowali sobie wcześniej chowając je na wąskiej ścieżce przy skrzynce elektrycznej. Leżały tam: rura od odkurzacza oraz metalowa rurka. – Nie mogę podać ich rysopisu, a nawet tego, czy mieli założone kominiarki na głowę, bo wszystko działo się tak szybko, że niewiele pamiętam – mówi napadnięty.
- Szukamy świadków, bo być może ktoś coś wie o tej hondzie, którą uciekali napastnicy. Może ktoś widział kogoś, kto chował na ścieżce te rurki, którymi bity był mój syn – zastanawia się ojciec. – Każdy szczegół może być ważny i obiecuję, że osoba, która przyczyni się do złapania tych bandytów otrzyma ode mnie 10 tys. zł – dodaje.

Liczy się więc każda informacja, która pozwoli rozwikłać zagadkę napadu. Wszyscy, którzy posiadają taką wiedzę proszeni są o kontakt z Komendą Miejską Policji w Rzeszowie tel. (17) 858 33 10, telefon alarmowy Policji – 997 lub pod numer redakcyjny Super Nowości – (17) 747 08 43.

Grzegorz Anton

do “10 tys. zł nagrody za wskazanie bandytów”

  1. truba

    Ten cały napad śmierdzi na kilometr.
    Kto zdrowy na umyśle nosi 100klocków w gotówce po północy?

  2. bunierk

    1. 1.15 w nocy
    2. Dużo gotówki

    Jeśli już tyle gotówki o takiej godzinie to broń powinna być przy pasie.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.