Stanisław Dejniowiec opowiada, że jesienią i wiosną, kiedy droga do kilku domów w przysiółku, w którym mieszka, była niedostępna dla samochodów, woził dzieci do szkoły traktorem, a do auta przesiadał się przy głównej drodze. Fot. Beata Olejarka

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o