18-latka ugodzona nożem w serce

- W tym drewnianym starym domu odbywała się sylwestrowa impreza. Dominika zmarła przed progiem. Fot. Jerzy Mielniczuk

STANY, STALOWA WOLA. Gdyby nie wódka, Dominika w tym roku zdawałaby maturę, a Andrzej nie oglądałby nieba spoza krat.

Dożywocie grozi 21-latkowi ze Stalowej Woli, który na sylwestrową imprezę wybrał sie z nożem. Zabił 18-latkę i o mały włos nie wysłał na tamten świat jeszcze czworo innych osób. Wczoraj prokuratorowi tłumaczył, że zabić nie chciał. Chciał tylko postraszyć, bo „od samego początku wszyscy się go czepiali”. – Wódka rozum mu odebrała, ale zabić go to mało – komentują sąsiedzi zmarłej uczennicy.

Dominika chodziła do trzeciej klasy szkoły gastronomicznej. Imprezę sylwestrową zorganizowali koledzy. Wśród zaproszonych nie było Andrzeja U. Przyjechał później. Twierdzi, że do kolegi, który był na imprezie w drewnianym domu.

Krew lała się strumieniami
O wpół do trzeciej karetki pogotowia mknęły w kierunku Stanów pod Przyszowem (pow. stalowowolski). Syreny „erek” wzmocniły policyjne radiowozy. Na jednym z podwórek doszło do prawdziwej rzezi. Gdy przyjechała pierwsza z karetek, nie żyła już 18-letnia dziewczyna. Dostała cios nożem w samo serce. Cztery inne osoby broczyły krwią. Nożownik uciekł, a za nim pobiegli niektórzy z uczestników feralnej imprezy. Policjanci złapali go niecały kilometr od domu, w którym młodzi ludzie witali nosy rok.
- Przyszedł po północy i od razu coś mu się nie spodobało – opisywał nam sylwestrową noc młody mieszkaniec Stanów. Andrzej był pijany, podobnie jak wszyscy uczestnicy imprezy. Od słowa do słowa, doszło do gwałtownej sprzeczki, która zamieniła się w rękoczyny. Prawdopodobnie już w domu, stalowowolanin wyciągnął nóż, bowiem na podłodze były ślady krwi. Więcej krwistych plam było na podwórku przed domem. Upity szaleniec miał noż typu motylek. Dźgał nim na oślep. Będące na przyjęciu dziewczyny próbowały go uspokoić. To okazało się zgubne. Dominika dostała ostrzem w serce. Jej o pięć lat starsza koleżanka ma przebite płuco, ale przeżyje. Trzech innych młodzieńców w wieku 22 – 24 lata ma rany cięte na całym ciele. Jednemu z nich groziła amputacja ręki.

Bo się z niego naśmiewali
Nożownik uciekając z miejsca tragedii wyrzucił nóż gdzieś w zarośla. Przez całą niedzielę i poniedziałek narzędzia zbrodni szukali policjanci, ale go nie znaleźli. Bezpośrednio po bijatyce policja zatrzymała czterech jej uczestników. Wszyscy byli bardzo pijani. Dopiero wczorajszym popołudniem zostali przesłuchani przez prokuratora, bo wcześniej mieli alkohol w organizmie. Andrzej U. przyznał się do tego, że dźgał nożem. Miejsca jego porzucenia nie potrafił wskazać. Tłumaczył się, że nożem chciał tylko postraszyć „kolesiów, którzy się z niego naśmiewali”. – Mówi, że się bronił, ale inni uczestnicy tej iprezy twierdzą coś innego – usłyszeliśmy od Bogusławy Marciniak, prokuratora rejonowego w Nisku. Prokurator postawił stalowowolaninowi zarzut zabójstwa i usiłowania zabójstwa. Cudem będzie, jak w sądzie wywinie się od dożywocia. Prokuratura wystąpiła do sądu o tymczasowe aresztowanie Andrzeja U. na trzy miesiące. To najsroższy środek zapobiegawczy. Pozostali zatrzymani zostali wczoraj zwolnieni. Osobom rannym nie zagraża już niebezpieczeństwo utraty życia.

Jerzy Mielniczuk

do “18-latka ugodzona nożem w serce”

  1. rzeszowiak

    Tak czasem jest jak sie chce bawic za cudze. Nie ma nic za darmo. Nie chciala dac a jeszcze sie stawiala to i trzezwy by nerwowo nie wytrzymal a nie dopiero pijany !
    Za darmo ? Nie trzeba bylo naciagac innych !

  2. TARA

    zabawa jest dla ludzi, a nie dla bydła

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.