2 samobójców zabiło 2 niewinne osoby?

W zderzeniu dwóch BMW zginęło czterech mężczyzn. Fot. KWP Rzeszów

MIROCIN. Jak doszło do czołowego zderzenia dwóch BMW, w którym zginęły 4 osoby?

Nadal jest więcej pytań niż odpowiedzi w sprawie makabrycznego wypadku do jakiego doszło w niedzielę w miejscowości Mirocin, gdzie zderzyły się dwa samochody marki BMW. W środę przeprowadzono sekcję zwłok 24 i 20-latka, mieszkańców powiatu jarosławskiego, których samochód po zderzeniu eksplodował. Ciała były zwęglone. – Udało się jednak pobrać do badań krew – mówi Mariusz Tworek, szef Prokuratury Rejonowej w Przeworsku. – Dzięki temu będziemy mogli stwierdzić m.in. czy kierowca był pod wpływem alkoholu – dodaje. Pojawiły się przypuszczenia, że być może wspomniana dwójka ludzi celowo zjechała ze swojego pasa, bo chciała… popełnić samobójstwo.

Przypomnijmy. Do wypadku doszło około 2 w nocy, w ubiegłą niedzielę na wzniesieniu w miejscowości Mirocin. W stronę Przeworska podróżowali mieszkańcy powiatu tarnobrzeskiego w wieku 30 i 25 lat, z przeciwka w stronę Jarosławia jechali 24 i 20-letni mieszkańcy powiatu jarosławskiego. Ci ostatni najprawdopodobniej jechali „pod prąd”, tak przynajmniej twierdzili świadkowie wypadku.

Różne wersje wypadku

Większości nasuwa się na myśl od razu, że kierowca z powiatu jarosławskiego był pijany lub pod wpływem narkotyków. Biorący udział w akcji ratowniczej twierdzą, że pomimo młodego wieku kierowca mógł zasłabnąć. Być może pękła opona, zawiodły hamulce lub powstała inna awaria samochodu czego na razie także nie da się stwierdzić. Pojawiła się również wielce prawdopodobna, makabryczna wersja zdarzenia mówiąca o tym, że wypadek był zaplanowanym samobójstwem 24 i 20-latka. Czy mężczyźni mięli kłopoty osobiste i w ten sposób chcieli je rozwiązać, a przed wypadkiem kontaktowali się telefonicznie z rodziną lub znajomymi informując o swoich zamiarach? – Informacje na ten temat są objęte tajemnicą i nie mogę nic powiedzieć – mówi Marzena Strokoń, z-ca Prokuratora Rejonowego w Przeworsku.

Kierowca próbował się ratować

Zapewne kierowca z powiatu tarnobrzeskiego nie miał szans uniknięcia zderzenia, bo do ostatniej chwili nie widział BMW jadącego na czołowe zderzenie, gdyż widoczność ograniczało wzniesienie. W ostatniej sekundzie zobaczył jadące na niego auto i tuż przed zderzeniem próbował jeszcze odbić w prawo. Ostatecznie otrzymał uderzenie w drzwi kierowcy. Z kolei mężczyzna kierujący BMW jadącego w stronę Jarosławia, ze względu na ukształtowanie drogi oraz dobre warunki atmosferyczne doskonale widział samochód jadący z naprzeciwka i z naszych informacji wynika, że nie próbował nic zrobić, żeby uniknąć zderzenia.  Nie było żadnych śladów hamowania. Wiadomo natomiast, że uderzenie było tak ogromne, że z jednego z samochodów silnik wyrzuciło na odległość20 metrów, a elementy samochodów porozrzucane były w promieniu100 metrów. Doszło także do dużej eksplozji w BMW, w którym znajdowali się 24 i 20-latek.

Wyniki badań za miesiąc

W poniedziałek przeprowadzono sekcję zwłok mieszkańców powiatu tarnobrzeskiego. Z kolei w środę badano zwęglone zwłoki z drugiego samochodu. Wiadomo, że będą przeprowadzone jeszcze dodatkowe badania, w tym badania krwi, które udało się pobrać. Tym samym będzie można określić, czy kierowcy byli pod wpływem alkoholu lub środków odurzających. – Na wyniki będziemy czekać około miesiąc – mówi prokurator Tworek. Śledczy przyznają, że dodatkowe badania być może pozwolą stwierdzić, czy kierowca, który zaczął jechać „pod prąd” miał zawał serca. Wypadek będą oczywiście badać biegli. Zostaną także przesłuchani znajomi mężczyzn oraz ich rodziny.

***

Gdyby miała potwierdzić się wersja o samobójstwie, a nie przypadkowym wypadku drogowym, to… brak mi słów. Poczekajmy jednak na wyniki ustaleń policjantów i prokuratury, bo wersja o śmierci samobójczej i równoczesnym zabiciu przypadkowych, niewinnych mężczyzn, w drugim samochodzie wydaje mi się tak przerażająca, że aż nieprawdopodobna.

Grzegorz Anton

do “2 samobójców zabiło 2 niewinne osoby?”

  1. ROMAN

    jeśli te dywagacje się potwierdzą – to faktycznie mamy dziki kraj- samoloty spadają – pociągi sie zdeżają – samochody robią PUK – coraz gorzej – a miało być wspaniale jak w Peru nie ?

  2. ??

    A to nie jest przypadkiem przy bramce viatolla przeciez tam sa kamery ? nic nie nagraly….

  3. maryjan

    jesli potwierdza sie te podejrzenia to wlos sie na glowie jezy!! strach jezdzic po ulicach bo niewiadomo na kogo padnie. co te malolaty jaraja ze im tak rozum odbiera. do jdzie do tego ze tak jak w dzikich krajach beda z bombami do autobusu wsiadac zeby sie wysadzic i zabrac ze soba do raju setki niewinnych ludzi

  4. Hmmm...

    A może to była „ustawka na koguta”… ????

  5. tambylec

    Jeżeli tak było to czy nie mogli by pierd… w ścianę? Samobójcy, mordercy. Pod warunkiem że tak było powtarzam.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.