20-latka targnęła się na swoje życie. Skoczyła z kładki nad Wisłokiem

Fot. Archiwum

RZESZÓW. W nocy rzeszowscy policjanci poszukiwali zaginionej 20-latki. Kobieta poinformowała znajomych, że chce popełnić samobójstwo. Uratowali ją przypadkowi świadkowie, którzy widzieli jak skacze do Wisłoka. Zawiadomili policjantów. Kobietą zajęli się lekarze.

W niedzielę około godz. 2 w nocy dyżurny rzeszowskiej komendy został zawiadomiony o możliwości popełnienia samobójstwa przez młodą kobietę. Informacja przekazała policjantom jej znajoma. Otrzymała ona SMS-a, że koleżanka ma zamiar popełnić samobójstwo. Z informacji wynikało, ze 20-latka zamierza się utopić.

W rejon Wisłoka niezwłocznie zostali skierowani policjanci. W poszukiwaniu kobiety przeszukali teren wzdłuż brzegów rzeki. Sprawdzili również rzeszowskie mosty. Jednocześnie policjanci próbowali skontaktować się z nią telefonicznie, a gdy to się nie udało namierzali jej telefon komórkowy. Skontrolowano miejsce skąd poszukiwana ostatnio łączyła się oraz miejsca, gdzie była widziana. W trakcie poszukiwań dyżurny jednostki otrzymał informację, że kobieta przebywa w mieszkaniu przy ulicy Dąbrówki.

Na miejscu policjanci zastali dwóch młodych mężczyzn i poszukiwaną kobietę. Okazało się, że przechodząc bulwarami zauważyli oni, jak kobieta skoczyła z kładki nad Wisłokiem. Mężczyźni wyciągnęli kobietę z rzeki. Razem z nią udali się do wynajmowanego mieszkania skąd zawiadomili policjantów. Funkcjonariusze przewieźli kobietę do jednostki, gdzie potwierdzili jej dane i zawiadomili najbliższych. Mimo że nie odniosła widocznych obrażeń wezwali karetkę pogotowia, której załoga zdecydowała o przewiezieniu jej do szpitala.

do “20-latka targnęła się na swoje życie. Skoczyła z kładki nad Wisłokiem”

  1. alex126

    Mam nadzieje ze znajdzie dobrego psychologa.Młodzi ludzie czesto sa nadwrazliwi jezeli chodzi o uczucia i łatwo ich zranic mam nadzieje ze niedoszła syrenka dojdzie do zdrowia ,a ryb jest duzo w oceanie ..znajdzie nowego kawaleras.

  2. pniok rzeszowski

    Kiedys dawno temu gdy bylismy z zona zaraz po slubie z jakiegos blachego powodu doszlo pomiedzy nami do sprzeczki. Ogladalismy wlasnie film w TV, a tam wlasnie pokazywali jak kobieta wyskoczyla przez okno z jakiegos wiezowca. Moja kochana zoneczka w tej chwili mowi do mnie ze : Ja tez wyskocze przez okno !
    Ja na to : Chodz to cie jeszcze podsadze zebys miala wygodniej skoczyc !
    A mieszkalismy w suterynach i parapet na zewnatrz okna byl 15 cm nad ziemia. :D :D :D
    Bylo duzo smiechu i tak zakonczyla sie sprzeczka.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.