2013. Rok kryzysu, ale i wielkich zmian

– Dziś futbol to świetny interes tylko dla sędziów i firm ochroniarskich – twierdzi Mirosław Kalita, trener piłkarzy Stali Stalowa Wola. – Udało się utrzymać budżet, a rozmawiając z ludźmi, którzy wspierają siatkówkę, można być dobrej myśli – mówi tymczasem Bartosz Górski, wiceprezes zarządu Asseco Resovii. Fot. Archiwum

Jaki będzie rok 2013 w sporcie? – Wszystko zależy od kasy – podkreślali z ciężkim sercem nasi rozmówcy.

Najtrudniej może mieć najpopularniejsza z dyscyplin, czyli piłka nożna, na przeciwległym biegunie znów znajdzie się uwielbiana w naszym kraju siatkówka. Kilka rzeczy w podkarpackim sporcie w 2013 roku wyglądać będzie jednak inaczej.

Aleksander Bentkowski, prezes CWKS Resovia, cieszy się zwłaszcza z przejęcia stadionu przy ul. Wyspiańskiego przez samorząd województwa. – To naprawdę najlepsze miejsce na powołanie do życia młodzieżowego centrum sportu. Tylko w ubiegłym roku w lekkoatletycznych zajęciach na Resovii udział wzięło ponad 11 tysięcy młodych ludzi z całego Podkarpacia. W 2013 roku może ruszyć budowa profesjonalnego ośrodka, z korzyścią dla wszystkich – zaznacza. Rzeszowski klub otrzymał na Gwiazdkę piękny prezent, wszak samo utrzymanie obiektu w minionych 12 miesiącach kosztowało go ponad 200 tysięcy zł.

Resovii, zwłaszcza II-ligowym piłkarzom, kryzys mocno daje się we znaki. – Mam nadzieję, że już w pierwszej połowie stycznia uda się nam rozwiązać część problemów. To wszystko nie jest jednak takie proste, a ci, którzy nie są tak blisko sportu, nie zdają sobie sprawy ze skali trudności. Gdyby kłopoty finansowe dotyczyły wyłącznie Resovii, mógłbym mieć pretensje do siebie, współpracowników. Ale kryzys dotyka niemal wszystkich klubów, no, może poza takimi jak Nieciecza – przypomina Bentkowski.

Coraz więcej amatorki
- Sytuacja większości klubów w 2013 roku ulegnie pogorszeniu – nie ma wątpliwości Mirosław Kalita. – Kasy zaczyna brakować nie tylko maluczkim, ale i możnym z ekstraklasy. Trener piłkarzy Stali Stalowa Wola prorokuje czym się ten proces skończy. – Spora część klubów wróci na amatorski poziom. Na Podkarpaciu sytuacja jest trudniejsza, niż gdzie indziej. Nie ma tu wielkiego przemysłu, firmy cienko przędą. Poza tym ciężko dziś nakłonić młodych ludzi do poświęcenia, harówki. Nasi piłkarze to w większości amatorzy, którzy chcieliby zarabiać jak zawodowcy.

Na szczęście Kalita dostrzega też plusy. – Pozytywne jest to, że zmieniły się władze Polskiego Związku Piłki Nożnej. To daje nadzieję na reformy. Oczekuję, że centrala przestanie zdzierać z klubów, tylko zmniejszy opłaty i pomoże im. Bo dziś futbol to znakomity interes jedynie dla sędziów i firm ochroniarskich.
Siatkówka – marketingowy cukierek

2013 może być niezły dla podkarpackiej koszykówki. – Nie zdziwiłbym się, gdyby MOSiR Krosno awansował do ekstraklasy. Ten klub ciągle się rozwija – przekonuje Dariusz Kaszowski, szkoleniowiec Sokoła Łańcut. – Do przodu idzie też Siarka. Tarnobrzeżanie mają realne szanse na grę w play off i sprawienie kilku niespodzianek – dodaje. Jego zespół oraz trzeci z I-ligowców, Polonia Przemyśl, powinny znaleźć się w ósemce. Ligi na pewno nie zawojują. Powód? Brak kasy. – Ledwie wiążemy koniec z końcem, w Polonii różowo także nie jest – przypomina Kaszowski.

O kryzysie stara się nie myśleć Bartosz Górski, wiceprezes zarządu Asseco Resovii. – Specjalnie go nie odczuwamy, choć może związane jest to z sukcesem? Udało się utrzymać budżet, a rozmawiając z ludźmi, którzy wspierają siatkówkę, można być dobrej myśli – uśmiecha się. Czy zatem siatkówka to wyspa szczęśliwości na wzburzonym oceanie? – Tak bym tego nie ujął – odpowiada Górski – To dyscyplina doskonale zorganizowana, przejrzysta, świetnie pokazywana w telewizji. Marketingowo produkt z wysokiej półki, ale są przecież miejsca takie jak Olsztyn czy Częstochowa, gdzie łatwo nie jest. U nas w klubie strachu jednak nie ma. Jesteśmy wiarygodni, choć oczywiście kolejny sukces drużyny bardzo by nam pomógł.

Tomasz Szeliga

do “2013. Rok kryzysu, ale i wielkich zmian”

  1. ROMAN

    wyjście jest proste należy powrócić do metod jakie były w sporcie w starożytnej grecji – nagrody dla sportowców / dla działaczy/ prezesów/ całej otoczki nic- wtedy się kręciło to i teraz może.

  2. roman

    Dziś futbol to świetny interes tylko dla sędziów i firm ochroniarskich – twierdzi Mirosław Kalita.

    Świetny interes to byłby wtedy, kiedy różnej maści „działaczy, ochroniarzy, sędziów drukujacych wyniki, PSL – owców zasiadających we wszelkich nomenklaturowych spółkach i instytucjach”, itp
    udało by się odciagnąć od koryta. Płacić im tyle na ile faktycznie zasługują, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na głodne polskie dzieci, schroniska dla bezdomnych i schroniska dla psów.
    wtedy byłby swietny interes !

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.