21-latek zginął od 13 ciosów nożem

Przypadkowa śmierć? Zaplanowana? Na razie więcej jest pytań niż odpowiedzi w tej tragicznej sprawie. Fot. Bogdan Myśliwiec

SANDOMIERZ. Do bestialskiej zbrodni doszło w ciągu dnia. Znajomi śp. Grzegorza nie mogą uwierzyć w to, że ktoś zadał ich koledze tyle ciosów i nikt tego nie widział.

Już dawno sandomierska policja nie odnotowała tak brutalnego morderstwa. W miniony wtorek po południu, na niezagospodarowanym terenie zielonym, w centrum Sandomierza, znaleziono półżywego 21-letniego Grzegorza. Mimo, że młody mężczyzna trafił do miejscowego szpitala, jego życia nie udało się uratować.

Do tragedii, której przebieg jak na razie nie jest znany, doszło we wtorek. Informacja o tym, że na polnej ścieżce leży okaleczony człowiek dotarła do pogotowia ratunkowego po godz. 15. Rannego mężczyznę przetransportowano do miejscowego szpitala. Szpital o pacjencie z ranami kłutymi powiadomił policję. W tym czasie mężczyzna zmarł.

Miejsce, w którym prawdopodobnie doszło do tragedii to niezagospodarowany teren zielony, w jego pobliżu znajduje się przedszkole, tuż obok trwa budowa, bezpośrednio z terenem tym sąsiaduje kilka posesji prywatnych. Przez środek działki biegnie ścieżka, która wykorzystywana jest do pokonania tego terenu na skróty. W trawie i nieuporządkowanych chaszczach walają się puste butelki, worki, ubrania. Panuje ogólny bałagan pozostawiony przez uczestników alkoholowych nasiadówek pod chmurką.

Do wczoraj nikt chyba jednak nie podejrzewał, że może tu być tak niebezpiecznie. Gdy wczoraj przyjechaliśmy zobaczyć miejsce tragedii spotkaliśmy grupę znajomych śp. Grzegorza. Oni także, nie mogąc pogodzić się z tym, co się stało, przyszli sprawdzić, czy zabójca pozostawił jakieś ślady zbrodni.

– Trudno uwierzyć, że to się stało naprawdę – mówi jeden z chłopców. – Jeszcze w poniedziałek spotkaliśmy się na przystanku. Rozmawialiśmy.

Młodzi ludzie nie mają żadnych podejrzeń, kto mógł się dopuścić tej zbrodni.

– Grzesiek był spokojnym, normalnym chłopakiem. Nie pił, nie brał narkotyków – mówi jedna z koleżanek. – Współpracował z jedną z kancelarii prawnych. Skończył szkołę średnią i chciał iść na studia. Był ministrantem.

21-latek pochodził spod Sandomierza. Policja pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Sandomierzu prowadzi intensywne czynności poszukiwawcze zmierzające do ustalenia sprawcy bądź sprawców tego przestępstwa.

Małgorzata Rokoszewska

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
ks. Mateuszolo Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ks. Mateusz
Gość
ks. Mateusz

Na polnej ścieżce w Centrum Sandomierza?
Ja na miejscu Sandomierzan bym się obraził.

olo
Gość
olo

Wszystko przez ten serial. Napaczom się i że to w Sandomierzu to pewnie później naśladują!