3 mln utopione w potoku?

- Nie rezygnujemy z regulacji potoku a nawet rozszerzamy zakres tej inwestycji – uspokaja Paweł Wolicki, burmistrz Dębicy. – Dotychczasowe przetargi zostały unieważnione bo oferty, które wpłynęły były dla nas zbyt drogie, ale przygotowujemy kolejny przetarg. Fot. Autor

DĘBICA. Co z potokiem Gawrzyłowskim? Jeśli wyleje sparaliżuje miasto.

Rosną kontrowersje i emocje wokół regulacji i zabezpieczenia potoku Gawrzyłowskiego płynącego przez środek Dębicy. Inwestycja przeciąga się w czasie, mieszkańcy tracą cierpliwość, a ratusz deklaruje, że zrobi nawet więcej niż pierwotnie planowano. Tymczasem miastu grozi paraliż.

Potok Gwrzyłowski płynie przez środek miasta w jego pobliżu mieszka kilkaset osób i funkcjonuje kilkanaście firm. Potok już nie raz wylał i narobił sporo szkód. Od dawna są plany jego regulacji i budowy tzw. kanału ulgi. Wszystko po to by zabezpieczyć miasto przed kolejnym wylaniem. Jednak plany wciąż pozostają planami.

Potok jest zagrożeniem nie tylko dla jego sąsiadów, jeśli wyleje to sparaliżuje Dębicę. Tuż obok jego koryta znajduje się przejazd pod wiaduktem na ul Świętosława prowadzący w kierunku Mielca. Niebawem będzie to jedyny wyjazd z centrum Dębicy w kierunku Mielca bo drugi przejazd na ul Sandomierskiej zostanie zamknięty na czas remontu. Jeśli potok wyleje to zaleje przejazd pod wiaduktem na ul Świętosława, drugi przejazd będzie w remoncie i ruch na tym kierunku zostanie sparaliżowany.
Ratusz unieważnił już dwa przetargi na regulację potoku i budowę kanału ulgi. Dlaczego? – Powodem były zbyt wysokie ceny zgłoszonych ofert – wyjaśnia Paweł Wolicki burmistrz Dębicy.

Mieszkańcy obawiają się, że ociąganie się z inwestycją spowoduje utratę ponad 3 mln zł dotacji z Urzędu Marszałkowskiego przeznaczonej na to zadanie. W tym momencie opracowywany jest nowy projekt i na jego podstawie ma zostać rozpisany kolejny, już trzeci przetarg. Wykonawca zostanie jednak wyłoniony prawdopodobnie dopiero w przyszłym roku. Mało prawdopodobne jest więc aby udało się uregulować potok przed przyszłorocznym wiosennym okresem, kiedy zagrożenie wylaniem będzie największe.

***
Mieszkańcy może i poczekają. 3 miliony od Marszałka też może poczekać. Niestety kolejne wylanie potoku z pewnością nie poczeka.

Artur Getler

do “3 mln utopione w potoku?”

  1. K.Bimbała

    Ponad pół roku nie działają światła na ulicy Kościuszki – burmistrz jeździ i nie widzi ludzie maja dość tego bałaganu! Burmistrzu OBUDŹ się !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.