3 osoby zginęły. Sprawca był pijany

W tragicznym wypadku w Niechobrzu zginęła trójka przyjaciół: 21-letni Paweł, 23-letni Kamil i 17-letni Krzysztof, wszyscy pochodzili ze Zgłobnia. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW, NIECHOBRZ. Wiemy, kto kierował autem podczas tragicznego wypadku w Niechobrzu.

22-letni Karol B. z Nosówki usłyszał zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym będąc pod wpływem alkoholu, za co grozi do 12 lat pozbawienia wolności, oraz kierowania samochodem w stanie nietrzeźwości. Mężczyzna przebywa w areszcie.

Nastąpił przełom w sprawie tragedii z 23 września 2012 r. Postępowanie toczy się obecnie przeciwko Karolowi B., 22-latkowi, który tamtego feralnego dnia, według ustaleń prokuratury, miał siedzieć za kierownicą srebrnego volkswagena golfa, w którym jechała szóstka przyjaciół. Prowadził na podwójnym gazie.

Jechali w szóstkę w pięcioosobowym aucie
Przypomnijmy. Do wypadku doszło w niedzielę (23 września) ok. godz. 5 rano na głównej drodze w Niechobrzu na wysokości Starego Młyna. Samochodem jechało sześć osób: 22-letni Karol B. z Nosówki miał kierować, obok niego miała siedzieć 19-letnia Katarzyna K., za nią 19-letni Mateusz M, w środku 21-letni Paweł K., za kierowcą 23-letni Kamil K. i w bagażniku 17-letni Krzysztof Ch., wszyscy ze Zgłobnia. Wieczór i noc poprzedzająca tragedię paczka przyjaciół przesiedziała u Pawła w garażu. Mieli już wracać do domów, ale chcieli się jeszcze przejechać samochodem.

Na przejażdżkę chciał się z nimi zabrać także 17-letni Michał, brat Mateusza, ale nie wystarczyło już dla niego miejsca w samochodzie.

Przyjaciele w szóstkę wpakowali się do pięcioosobowego auta (Krzysiek z braku miejsca kucał w bagażniku) i ruszyli w drogę. W pewnym momencie Karol stracił panowanie nad kierownicą, auto uderzyło w betonowy przepust, wyleciało w powietrze i roztrzaskało się na drzewie. Siła uderzenia wyrzuciła pasażerów z samochodu. W wypadku zginęli Kamil, Paweł i Krzysiek. Pozostała trójka uczestników dochodziła do siebie na oddziale ortopedii i chirurgii Szpitala nr 2 w Rzeszowie. Ich stan lekarze określali jako poważny, ale niezagrażający życiu.

Karol na kilka tygodni przed tragedią miał poważny wypadek. Jechał bez prawa jazdy na motorze i zderzył się z tirem. Groziła mu amputacja nogi, chodził w stabilizatorach. Z kolei w maju 2012 r. w tragicznym zdarzeniu drogowym uczestniczył również Paweł. Jechał wraz ze swoją dziewczyną samochodem, którym kierował jego znajomy i na zakręcie w Kielanówce mieli wypadek. Kobieta zginęła na miejscu, od tego czasu Paweł chodził w kołnierzu ortopedycznym.

Podejrzany był pijany
Początkowo Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie, która prowadzi sprawę nie była w stanie określić kto kierował samochodem. Ocaleli uczestnicy wypadku w czasie przesłuchań zasłaniali się częściową niepamięcią. Najistotniejsza była zatem opinia posekcyjna i rekonstrukcja przebiegu wypadku. Opinia posekcyjna już jest, tak samo jak wyniki testów na zawartość alkoholu w organizmie. – Karol B. został tymczasowo aresztowany, miał 0,93 prom. alkoholu w krwi. Sekcja zwłok ofiar wypadku wykazała, że przyczyną ich zgonu były urazy wielonarządowe – mówi Ewa Lotczyk, wiceszefowa Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie. – Trwają czynności procesowe, czekamy jeszcze na opinię biegłych celem odtworzenia przebiegu wypadku, która powinna być nam znana końcem lutego – dodaje.

Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, będący dodatkowo pod wpływem alkoholu 22-latek, może spędzić za kratkami nawet 12 lat.

Katarzyna Szczyrek

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.