30 lat temu Polacy wywalczyli wolność

Plakat wyborczy Warszawskiego Komitetu Obywatelskiego „Solidarność” pod hasłem: „Nie śpij, bo cię przegłosują” z 1989. Fot. Andrzej Budek/ Zbiory Europejskiego Centrum Solidarności

KRAJ, PODKARPACIE. W pierwszej turze historycznych wyborów z 1989 r., demokratyczna opozycja zdobyła aż 160 ze 161 mandatów w Sejmie oraz 99 ze 100 miejsc w Senacie.

Najpierw rozmowy w Magdalence, później Okrągły Stół, a w efekcie pierwsze częściowo wolne wybory do polskiego parlamentu. Dziś obchodzimy 30. rocznicę wydarzeń czerwcowych, które dały Polakom mnóstwo nadziei, wolności i doprowadziły do upadku komuny w kraju, a później w Europie. Swoją cegiełkę w walce o lepsze jutro dołożył Rzeszów.

Wolność dla Polski wcale nie przyszła łatwo. Kraj, który przez dekady musiał podporządkowywać się aparatowi komunistycznemu, nigdy nie pogodził się z utratą swobody. Społeczeństwo protestowało, demonstrowało, a w końcowej fazie ustroju zawiązywało komitety. Starano się walczyć, lecz niesubordynacja kosztowała wiele. Historia na zawsze będzie pamiętać krwawy poznański czerwiec 1956 r. (49 zabitych), masakrę na Wybrzeżu 1970 r. (40 zabitych) czy strajki w sierpniu 1980 r. Skali brutalności, stłamszenia, represji i zamachu na wolność nie sposób opisać w kilku zdaniach. Polacy byli prześladowani, poddawani cenurze, a wszystko w imię totalitarnych idei i kolektywu. Wszystko zmieniły pewne wybory…

Wybory, które rozbiły komunę

Olbrzymią chęć wyrwania się spod ustroju komunistycznego obrazują heroiczne starania demokratycznych środowisk opozycji w walce z władzami PRL. Rozpoczęło się od rozmów w Magdalence, później przyszedł czas na Okrągły Stół. Trwające od 6 lutego do 5 kwietnia 1989 r. negocjacje dały podwaliny pod pierwsze częściowo wolne wybory do Sejmu i Senatu czyli tzw. wybory czerwcowe. W trakcie historycznego głosowania osiągnięto nieoceniony sukces. W pierwszej turze wyborów, opozycji udało się zdobyć aż 160 ze 161 mandatów przewidzianych do obsady Sejmu oraz 99 ze 100 miejsc w Senacie. – I mimo, że władza wciąż należała do komunistów, którzy obsadzili 65 proc. mandatów w Sejmie, wyniki ukazały całkowity brak poparcia dla ówczesnego rządu – mówi dr Paweł Korzeniowski, historyk z Uniwersytetu Rzeszowskiego.

Rzeszów także walczył

Jeszcze przed wyborami, odbyła się kampania, w której udział wzięła demokratyczna opozycja jak i obóz PZPR. Wszystkie środowiska skupione wokół „Solidarności” działały głównie w terenie. – W Rzeszowie już 9 kwietnia 1989 r. powstał Rzeszowski Komitet Obywatelski „Solidarność”, a jego pierwszą decyzja było powołanie Komisji Wyborczej, na czele której stanął Stanisław Łakomy – wyjaśnia dr Korzeniowski. – Działania te wspierał Kościół, a lokalne spotkania RKO odbywały się m.in. w Domu Katechetycznym rzeszowskiej Fary. Udostępniono także kilka sal w klasztorze oo. Bernardynów – dodaje. W całej Polsce w tym i na Rzeszowszczyźnie stworzono „drużyny Wałęsy”. Chodziło o pokazywanie plakatów wyborczych ze zdjęciem startującego kandydata z Lechem Wałęsą, co miało przynieść popularność.

W spotkaniach wyborczych uczestniczyli artyści, namawiający do głosowania na opozycję. Organizowano specjalne „ściągi”, mające instruować jak głosować. W jakim celu? Gdyż wielu wyborców w PRL było przyzwyczajonych do …machinalnego wrzucania kartki do urny. Promowano ponadto kandydatów plakatami i ulotkami. Tomasz Sarnecki stworzył słynny plakat „Solidarności” z Garym Cooperem, który ukazywał archetyp walki dobra, które utożsamiał szeryf (opozycja), i zła, w domyśle bandyty (komuniści). Grafika stała się symbolem walki o wolność.

W naszym regionie, wśród kandydatów do Senatu, największym poparciem Komitetu Obywatelskiego cieszyli się Józef Ślisz oraz Bolesław Fleszar. Nieco więcej dyskusji wymagało wytypowanie przedstawicieli do Sejmu. Ostatecznie z województwa rzeszowskiego postawiono na Adama Matuszczaka oraz Stanisława Padykułę.

Rzeszowszczyzna z frekwencją 70 proc.

Organy bezpieczeństwa cenzurowały działania opozycji. Nie drukowano ich ulotek i nie transmitowano wystąpień na antenie telewizji. Mimo to, sama kampania strony rządowej była prowadzona mało intensywnie, w sposób wręcz kuriozalny. Nie uniknięto podziałów w gronie PZPR oraz partii satelickich. To wszystko złożyło się na ostateczny wynik wyborów 4 czerwca. Na Rzeszowszczyźnie opozycja osiągnęła jeden z najwyższych rezultatów w stosunku do reszty kraju. 

– W dniu wyborów nie obowiązywała cisza wyborcza, agitowano wiec do ostatnich chwil, dzięki czemu na terenie okręgu rzeszowskiego frekwencja wyniosła aż 70.8 proc.! –  zaznacza dr Korzeniowski. – Kandydaci do Sejmu i Senatu odnieśli przytłaczające zwycięstwo nad przedstawicielami obozu władzy – dodaje. Dzień wyborów czerwcowych był dniem triumfu, symbolem, który rozpoczął proces odzyskiwania wolności w kraju. Kilka miesięcy później, 12 września 1989 r., powołano rząd Tadeusza Mazowieckiego, a same wybory czerwcowe doprowadziły do tzw. Jesieni Ludów czyli upadku komuny w Europie. 9 listopada mieszkańcy Berlina rozpoczęli burzenie Muru Berlińskiego, natomiast w Bułgarii 10 listopada odsunięto od władzy Todora Żiwkowa, komunistycznego sekretarza. Historycy zgodnie twierdzą, że było to następstwem polskiej społecznej solidarności i czerwcowych wyborów. Dziś obchodzimy 30. rocznicę, jednego z najważniejszych wydarzeń w nowej historii kraju.

Kamil Lech

1
Dodaj komentarz

avatar
0 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
0 Comment authors
Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o