41-letni zabójca z Sieklówki aresztowany na 3 miesiące

Sąd przychylił się do wniosku prokuratury i aresztował na trzy miesiące Damiana P. (41 l.), który śmiertelnie postrzelił swoją 40-letnią konkubinę Magdalenę P. P. twierdzi, że nie chciał zabić, że to był nieszczęśliwy wypadek. Fot. Policja

SIEKLÓWKA, JASŁO. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie 41-letni Damian P., który w Sieklówce w powiecie jasielskim śmiertelnie postrzelił swoją o rok młodszą konkubinę, Magdalenę P. Taką decyzję podjął w czwartek (20 bm.) sąd przychylając się tym samym do wniosku  Prokuratury Rejonowej w Jaśle. Mężczyzna nie przyznaje się do morderstwa, utrzymuje, że to był nieszczęśliwy wypadek, że nie chciał zabić swej partnerki. – Damian P. usłyszał w sumie trzy zarzuty:  zabójstwa, nielegalnego posiadania amunicji i broni oraz jej wyrabiania – informuje Jan Dziuban, prokurator rejonowy w Jaśle.

Przypomnijmy. Do tragedii doszło w miniony poniedziałek (17 bm.) ok. godz. 18 w Sieklówce (gm. Kołaczyce). Damian i Magda, którzy pracowali w Niemczech w jednym z tamtejszych gospodarstw, kilka dni temu przyjechali do Polski na święta.  Zatrzymali się w domu mamy Damiana. Chcieli razem z nią spędzić święta.

Tego feralnego dnia Damian wraz ze swoją partnerką urządzili sobie w domu Ireny P. libację suto zakrapianą alkoholem. 41-latek zorientował się, że dziki podchodzą pod dom – i jak stwierdził podczas środowego przesłuchania w prokuraturze – wziął naładowaną strzelbę i chciał je przegonić. Poprosił Magdę, aby wyszła z domu razem z nim. Wymierzył z broni w jej kierunku, gdyż na to się nie zgodziła. Doszło do szarpaniny i strzelba wypaliła. Strzał usłyszała matka mężczyzny, która o zdarzeniu powiadomiła sąsiada, a ten wezwał na miejsce służby ratownicze.

Ofiara miała czaszkę rozłupaną na pół
Okoliczności zbrodni są wstrząsające. Ponoć postrzelona Magda miała głowę rozłupaną na pół. Całe pomieszczenie było upstrzone krwią i fragmentami roztrzaskanej czaszki. Wskutek doznanych obrażeń kobieta zginęła na miejscu.

Damian P. oddał strzał z bliskiej odległości z broni, którą posiadał nielegalnie, tzw. samoróbki. W domu znaleziono także inną broń, tyle że lepszej jakości (sztucer) oraz amunicję. W chwili zatrzymania był pijany – miał prawie dwa promile alkoholu w organizmie.

Wioletta Zuzak

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.