6-letni Michałek nie żyje, które dziecko będzie następne?!

W tym miejscu w sobotę po południu utopił się 6-letni Michałek. Fot. Autor

BRZÓZA KRÓLEWSKA, LEŻAJSK. Mieszkańcy: – Miejsce w którym doszło do tragedii jest niezabezpieczone, tuż obok są domy w których mieszkają malutkie dzieci. Z tym trzeba coś zrobić

- Tak dłużej tu być nie może, bo znów dojdzie do dramatu, pytanie tylko które dziecko utopi się tam jako kolejne – denerwują się mieszkańcy Brzózy Królewskiej. Chodzi o rzeczkę w której w sobotę utonął 6-letni Michałek, a którą od domów mieszkalnych odgradza wąska ścieżka. – To trzeba jakoś zabezpieczyć, zakopać, ogrodzić, cokolwiek – przekonują mieszkańcy, którzy interweniowali w tej sprawie u sołtysa. Sołtys, jak twierdzi alarmował o tym zarządcę, czyli Podkarpacki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych, inspektorat w Leżajsku. Tam jednak radzą by… lepiej pilnować dzieci.

W sobotę ogromna tragedia wstrząsnęła mieszkańcami Brzózy Królewskiej. W cieku wodnym utopił się 6-letni chłopczyk. – Tu jest strasznie niebezpiecznie, jakieś żelastwa leżą i betony, a pierwsze domy są kilka kroków od tego miejsca. – mówią mieszkańcy. – Bramki trzeba dokładnie zamykać, bo dziecko wyleci i nieszczęście gotowe. Tu trzeba coś zaradzić, ogrodzić, czy zakopać, bo zaraz dojdzie do kolejnej tragedii.

Mieszkańcy interweniowali w tej sprawie u sołtysa miejscowości Józefa Stasiowskiego, który z kolei alarmował Podkarpacki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych inspektorat w Leżajsku. – My nic tu nie możemy zrobić, bo to nie nasza własność, ale dzwoniliśmy do Zarządu, prosiliśmy, błagaliśmy, interweniowaliśmy w tej sprawie i słyszałem tylko wymówki, że to niby pieniędzy nie ma albo coś innego. – przekonuje sołtys.

Podkarpacki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Leżajsku odbija piłeczkę, że żadnych oficjalnych pism nie otrzymał w tej sprawie i tak naprawdę nie jest w stanie zrobić nic, by poprawić bezpieczeństwo na tamtym terenie. – Ja współczuję rodzicom, ale co my możemy zrobić. Rzek przecież nie ogradzamy, można tylko lepiej dzieci pilnować – mówi Stanisław Środoń z PZMiUW Rzeszów Inspektorat Leżajsk.

***
Nie dziwię się obawom mieszkańców, że w miejscu, w którym zginął tragicznie Michałek może dojść do kolejnego dramatu. Jeżeli to miejsce stwarza realne zagrożenie ludzkiego życia, nie można podejść do tematu w ten sposób, że a nóż widelec podobna tragedia się nie zdarzy. Bo gdy jednak do niej dojdzie, ktoś będzie musiał wziąć na sumienie śmierć kolejnego niewinnego dziecka.

Katarzyna Szczyrek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.