600 osób na bruk

STALOWA WOLA. Pracownikom HSW kończą się urlopy. Niektórzy wrócą tylko po to, żeby usłyszeć, iż są niepotrzebni.

Syndyk masy upadłościowej HSW – Zakładu Zespołów Napędowych zapowiedział zwolnienie z pracy całej załogi. Już w styczniu, wszyscy z blisko 600. zatrudnionych, dostaną wypowiedzenia. W najczarniejszym scenariuszu, taka armia bezrobotnych trafi wczesną wiosną do rejestru Powiatowego Urzędu Pracy. Nikt nie chce w to wierzyć, ale strach o pracę jest powszechny.

Tarnobrzeski sąd w błyskawicznym tempie rozpatrzył wniosek Zarządu ZZN o upadłość. Nie było się nad czym zastanawiać, bo długi już były wielkie, a kolejne dni tylko je powiększały. Ostatniego dnia tamtego roku ZZN przestał istnieć, a rządy objął w nim syndyk.

W poniedziałek gorzka prawda w oczy

Syndyk Adam Pilecki potrzebuje kilku tygodni na przygotowanie likwidacji. Nie zamierza jednak zwodzić pracowników iluzjami, tak jak robił to były zarząd firmy. Do niedzieli wszyscy pracownicy Huty Stalowa Wola i spółek zależnych są na urlopach. Do pracy wrócą w poniedziałek i wtedy też odbędzie się spotkanie Pileckiego z pracownikami likwidowanej firmy. Być może wtedy też uda się do kogoś z ZZN dotrzeć dziennikarzom, bo jak na razie mają zakaz wstępu na teren firmy.

W tym tygodniu syndyk spotkał się z liderami związków zawodowych działających w HSW. – To nie była długa rozmowa – mówi Mariusz Kunysz, przewodniczący ZZ Pracowników HSW. – Usłyszeliśmy, że prawo zobowiązuje syndyka do zwolnienia wszystkich pracowników. Będą to prawdopodobnie zwolnienia w normalnym trybie, czyli z zachowaniem okresu wypowiedzenia uzależnionego od czasu pracy w firmie. Ewentualne przyjęcia z powrotem do pracy, będą się odbywać na nowych warunkach.

Upadek ZZN nie szkodzi HSW

Związkowcy rozpoczęli nerwowe rozmowy m.in. z Agencją Rozwoju Przemysłu, która jest udziałowcem ZZN. Chodzi głównie o wprowadzenie parasola ochronego dla najdłużej pracujących. Pracownicy, którym niewiele brakuje do emerytury, raczej nie mogą liczyć na ponowne przyjęcia. Te w ogóle odbędą się, gdy syndyk uzna, że produkcja podzespołów napędowych będzie bardziej opłacalna dla likwidowanej firmy, niż sprzedaż jej majątku. Możliwe jest też pozyskanie inwestora strategicznego dla ZZN. To będzie jednak niezwykle trudne, bowiem sztuki tej próbowało przez wiele miesięcy Ministerstwo Skarbu i nic mu z tego nie wyszło.

ZZN jest głównym dostawcą podzespołów napędowych do produkowanych w Hucie Stalowa Wola maszyn budowlanych i wojskowych. HSW zapewnia, że kryzys w jednej ze spółek nie wpłynie na jej produkcję. Gdyby miało dojść do najgorszego, huta jest gotowa przejąć część likwidowanej spółki. Oczywiście z częścią załogi.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.