64-latkowi grozi dożywocie

Na zdj. oskarżony Marian M. (64 l.). Fot. Wioletta Zuzak
Na zdj. oskarżony Marian M. (64 l.). Fot. Wioletta Zuzak

KROSNO. Oskarżony o zabójstwo włamywacza Marian M. twierdzi, że nie chciał zabić 24-letniego Mateusza Sz.

Przed Sądem Okręgowym w Krośnie toczy się proces Mariana M. (64 l.), oskarżonego o śmiertelne ugodzenie nożem swego znajomego 24-letniego Mateusza Sz. W miniony wtorek, 10 grudnia, przed sądem swoje zeznania złożyli kolejni świadkowie. Ponadto sąd zapoznał się z opinią biegłych.

Do tragedii doszło 28 października 2012 r. Z relacji oskarżonego wynika, że tego feralnego dnia na stadionie sportowym pił alkohol wraz z kibicami z Leska. M. zaznaczył też, że Mateusz w czasie meczu kręcił się koło niego. Po godz. 16 wrócił do domu, zjadł kolację, pogasił wszystkie światła, zamknął drzwi na haczyk (przeczuwał, że może go odwiedzić Sz., którego towarzystwa już nie chciał) i położył się do łóżka.

„Ja się tylko broniłem”
Ok. godz. 17 Marian usłyszał głośne pukanie do drzwi oraz głos Mateusza, który domagał się, aby M. wpuścił go do domu. Sz. włożył klucz do zamka, jednak nie udało mu się otworzyć drzwi. Zaczął więc w nie kopać, krzyczał: „Wiem, że jesteś w domu chu.., sku……. Jak wejdę do środka to cię szlag trafi”. Mówił, że ma wino. M. się nie odzywał. Nagle usłyszał brzęk tłuczonej szyby, zobaczył jak Sz. wkłada rękę do środka, próbuje odsłonić firankę i otworzyć okno.

– Zadałem Mateuszowi cios nożem kuchennym, bo bałem się, że wejdzie do środka i mnie zabije. Ja się tylko broniłem – mówił w sądzie Marian M. Poczuł, że ostrze wbiło się w ciało Sz. M. zakrwawiony nóż położył na parapecie i pobiegł do sąsiadki, aby zatelefonowała na policję. Kilkanaście metrów od domu leżał na ziemi zakrwawiony mężczyzna. Policjantka sprawdziła puls i stwierdziła, że Mateusz nie żyje. – Żałuję, że tak się stało, ale nie chciałem go zabić, chciałem tylko, aby dał mi spokój – dodał oskarżony.

Co wynika z opinii wydanej przez biegłych?
Biegli uznali, że w czasie popełnienia zarzucanego czynu oskarżony był zdolny do pokierowania swoim postępowaniem, czyli był poczytalny. U oskarżonego nie stwierdzono objawów choroby psychicznej.

– Czy można powiedzieć, że oskarżony to osoba strachliwa? – pytał sędzia. – Poziom lęku nie jest u M. wysoki ze względu na rozpoznane zaburzenia osobowości – odpowiedział lekarz psychiatra Mirosław Nikborowicz (47 l.). – Oskarżony ma obniżony krytycyzm i obniżoną uczuciowość – dodał.

Zdaniem biegłego, Marian M. jest osobą uzależnioną od alkoholu i jest to faza przewlekła. – W mojej ocenie oskarżony mógł przestraszyć się zachowania pokrzywdzonego (rozbicie szyby) – mówił biegły Nikborowicz. – Stan intelektualny oskarżonego jest na niskim poziomie, ale mieści się w normie, jest adekwatny do wieku i wykształcenia M. – stwierdziła z kolei biegła psycholog Małgorzata Węgrzyn-Grasela (30 l.).

Wioletta Zuzak

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments