70 kilometrów projektowanej niezgody

Taka perspektywa dziś straszy mieszkańców Pysznicy, ale chyba nie ma od tego odwrotu. Budowa S 74 ruszy za dwa lata

STALOWA WOLA. Jedni biadolą, że droga ich omija, drudzy, że za bardzo wjeżdża na ich podwórka.Ma łączyć dwa województwa i okręg stalowowolski z centrum kraju. Po długich politycznych targach, zdecydowano, że ekspresowa S 74 będzie biec od Sulejowa przez Kielce, Opatów, Sandomierz, Tarnobrzeg i Stalową Wolę, by pod Niskiem połączyć się z S 19. Drogowcy narysowali kilka wariantów trasy i teraz próbują przekonywać do któregoś z nich mieszkańców zainteresowanych gmin. Idzie im to opornie, ale nik się chyba nie spodziewał gładkiego załatwienia sprawy.

Droga będzie miała zaledwie 70 km, ale za to kilkadziesiąt metrów szerokości. Trzeba ją tak wytyczyć, by owe metry szerokości zagarniały jak najmniej gospodarstw. O tym, jak jest to sprawa trudna, mogą świadczyć tłumy na spotkaniach drogowców z mieszkańcami.

Czy do sypialni wjadą buldożery?

Firma projektowa przygotowała siedem wersji przebiegu S 74. O ile w Świętokrzyskiem kolorowe kreski na mapie mają podobny przebieg, to począwszy od Sandomierza , rozjeżdżają się w różnych kierunkach. Zbiegają się na terenie gminy Pysznica i stamtąd płynie najwięcej protestów. Władze gminy od razu wystosowały pismo do Generalnej Dyrekcji DKiA, w którym czytamy, że z jednym wyjątkiem, wszystkie warianty przebiegu trasy kolidują z interesem gminy.

Pysznica położona na skraju Lasów Janowskich, stała się ostatnio sypialnią Stalowej Woli. Na właścicieli nowiutkich willi padł teraz blady strach. W zależności od wariantu drogi, buldożery będą burzyć od kilku do kilkudziesięciu domów. To dlatego mapki z wariantami S 74, są chyba najczęściej czytanymi drukami w Pysznicy.

Po nowym moście, ale z daleka od strefy

Stalowa Wola już wie, że jej rozpoczęta obwodnica nigdy nie będzie częścią S 74. Gdyby była, ciężar dobudowania reszty trasy obwodowej, wzięłaby na siebie GDDKiA. Dziwnym też sposobem, poszczególne warianty przebiegu „ekspresówki” omijają tereny specjalnej strefy ekonomicznej, a to umniejsza jej atrakcyjność. W każdym wariancie jest za to budowa nowego mostu na Sanie, a to otwiera drogę do ekspansji miasta na prawy brzeg, o czym od dłuższego czasu wspomina włodarz Stalowej Woli.

- Jeżeli powstałby nowy most, myślę że w ciągu 4 – 6 lat, należace dziś do gminy Pysznica wsie Chłopska Wola, Brandwica czy Jastkowice, znalazłyby się w granicach Stalowej Woli – mówi Andrzej Szlęzak. Więcej szczegółów za rok. Wtedy zostanie wybrany jeden wariant drogi. Jej budowę zaplanowano na lata 2013-15.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.