800 pacjentów może zostać bez dostępu do procedury ratującej życie

PODKARPACIE. 10 z 13 stacji dializ nie podpisało kontraktów na przyszły rok

Właściciele stacji dializ koszt dializy wyliczyli na 460 zł, fundusz na 414, tyle ile płacił w tym roku. – W dodatku chce nam zmniejszyć ilość dializ, choć osób wymagających dializowania co roku przybywa – mówi dr Stanisław Mazur, dyrektor CM Medyk w Rzeszowie. – Jeżeli NFZ nie zmieni stanowiska my umów nie podpiszemy.

Na Podkarpaciu kontrakt podpisały tylko 3 stacje, bo swoje usługi miały wliczone w pakiet szpitalny. To stacja dializ w Dębicy, Kolbuszowej i Stalowej Woli. 10 innych sztucznych nerek, w tym 3 w Rzeszowie, dializujących kilkuset pacjentów, nie podpisało kontraktów. I jeżeli fundusz nie podniesie stawek deklaruje nie podpisywanie umów na 2011 rok.

Leczą jak w Europie…

- Dializujemy na światowym poziomie, używając wysokiej klasy dializatorów i innego sprzętu kupowanego za euro – mówi dr Mazur. – Mamy 90 procent skuteczności dializowania (tylko jednemu z naszych chorych przeszczep się nie przyjął). Niestety nie ma to żadnego odzwierciedlenia w płatnościach. NFZ płaci najniższe stawki. Nawet w Rumunii wycena dializ jest wyższa (110 euro, podczas gdy u nas 100).

Dyrektorzy nie godzą się także na inne wymagania funduszu dotyczące m. in. zatrudnienia. Otóż NFZ wymaga, by na stacji całą dobę dyżurował nefrolog. – Przecież to nierealne, w całej Polsce jest 1200 nefrologów, a przy tych wymaganiach powinno być 4000 – tłumaczy dr Mazur. – Obecnie stacjach z powodzeniem pracują także interniści, pediatrzy czy kardiolodzy.

W krośnieńskiej stacji dializ zatrudnionych jest dwóch nefrologów, a według funduszu powinno być 8. Gdy ich fizycznie nie ma to lepiej zamknąć stację? Chorych zaś wysłać na poszukiwanie „nerki” spełniającej wszystkie wydumane standardy?

W jedności siła

Właściciele stacji z całej Polski zjednoczyli siły i negocjują jako Sekcja Nefrologiczna Izby Gospodarczej Medycyna Polska „Nefron”. Uważają, że w ten sposób będą mieli większą siłę przebicia się ze swoim zdaniem. Mówią, że sytuacja staje się dramatyczna, bo nikogo nie stać by dopłacać do leczenia i kredytować fundusz, który nawet gdy płaci za wykonane procedury ponad podpisany limit to robi to z dużym opóźnieniem. – Żeby odzyskać pieniądze za ubiegłoroczne nadwykonania musiałem w czasie sądowego porozumienia zrezygnować z kilkuset tysięcy złotych należnych nam za inne świadczenia – mówi dr Mazur.

Pacjentów dializowanych systematycznie przybywa, jeszcze w 1980 roku w całej Polsce ze sztucznej nerki korzystało 500 osób, teraz tylko na Podkarpaciu jest blisko 1000.

Wycena hemodializy:

Polska – 100 euro
Rumunia – 110 euro,
Czechy – 130 euro,
Słowacja – 160 euro
Litwa – 170 euro
Niemcy – 180 euro
Łotwa – 200 euro
Francja – 289 euro
Szwecja – 300 euro

Anna Moraniec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.