A w Dębicy Kuleszą wojują

We wczorajszych Super Nowościach wróciłem do tematu czternastu tysięcy złotych, które na rękę ma zarobić w Dębicy wybitny prawnik i twórca reformy samorządowej – prof. Michał Kulesza. Przypomnę, że ma to być zapłata za wydanie przez niego opinii prawnej w sprawie prorodzinnego programu autorstwa burmistrza Pawła Wolickiego.

Innymi słowy, dokument ma odpowiedzieć na pytanie, czy finansowanie przez samorząd miasta wyprawek dla dzieci było zgodne z prawem, czy też nie. Zdaniem burmistrza, jak najbardziej tak. Innego zdania jest jednak miejska opozycja.

A oto, na dowód tego, cytat wypowiedzi radnej Joanny Ożóg: – Nie zgadzam się, jako radna tego miasta, aby podatnicy pokrywali kolejne wydatki na rzecz prof. Kuleszy, który pracuje w prywatnym interesie burmistrza. Bezsensownie zapłaciliśmy mu już 6 tys. zł. Teraz znów sięgnięto po jego usługi. Ja się na to nie godzę! – denerwowała się Joanna Ożóg.

Już sam fakt, że tak wybitny prawnik pracuje dla burmistrza Dębicy jest godzien odnotowania. Pozostaje tylko kwestia, czy robi to w interesie miasta i jego mieszkańców, czy też może w prywatnym biznesie obywatela Pawła Wolickiego. To trudne pytanie.

Konia z rzędem dla tego, kto jednoznacznie na nie odpowie. Przyznam, że ja nie jestem w stanie, choć dokładnie wysłuchałem racji obu stron. Dodatkowo sytuację zaciemnia brutalna walka polityczna w dębickim ratuszu, w którą prof. Kulesza, chcąc nie chcąc, jest uwikłany. Powiem więcej, on dla każdej ze stron stał się narzędziem do zadawania ciosów.

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.