Absurdalne kolejki do specjalistów

Fot. Archiwum

KRAJ. PODKARPACIE. We Wrocławiu na wizytę do endokrynologa trzeba czekać 7 lat. Na Podkarpaciu 129 dni. Za to do hematologa trzeba czekać już 250. Czy to ma sens?

W Specjalistycznej Poradni Przyszpitalnej przy ul. Wiśniowej we Wrocławiu do endokrynologa pacjenci rejestrowani są na 2020 rok. To absurd, nikt nie może tyle czekać na wizytę u lekarza – mówią zgodnie i pacjenci i lekarze. A jak jest w podkarpackich poradniach? Trochę lepiej, ale chorzy też czekają w kolejkach do lekarzy. Do diabetologa 257 dni, do urologa 255 dni, do hematologa 251. Kardiologa 150 dni.

Czy zapisanie się do takiej kolejki gwarantuje wizytę? – To absurd. Już kilka razy przepadły mi wizyty syna, bo terminy były tak odległe, że je przegapiłam i przypomniałam sobie o nich po czasie – mówi Małgorzata Drążek z Rzeszowa. Jak przyznają sami endokrynolodzy, nawet z banalnym problemem nie można czekać kilka lat. Przecież tu chodzi o hormony, o przysadkę mózgową, to poważne sprawy. W żadnym wypadku nie można czekać z wizytą tak długo – mówią.

Długa kolejka do szpitala. Najbliższy termin: za 3 lata
Najdłużej trzeba czekać na endoprotezoplastykę stawu kolanowego, bo ponad 1000 dni w Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie. Nieco krócej czekamy w Szpitalu Specjalistycznym św. Rodziny w Rudnej Małej – ponad 700 dni. Chcąc usunąć zaćmę w renomowanym ośrodku również musimy ustawić się w kolejce czekając dwa, trzy lata. Dlaczego tak się dzieje? Przecież kiedyś placówek usuwających zaćmę było 6, obecnie jest już 12, czy tak bardzo wzrosła liczba osób cierpiących na zaćmę? Nie, ale większa liczba lecznic nie przełożyła się na większe nakłady na usuwanie zaćmy. Po prostu ta sama pula pieniędzy została podzielona na większą liczbę placówek, co sprawiło, że te “stare” mają mniejsze kontrakty, a chorzy nadal wybierają te renomowane placówki, a nie te zaczynające działalność.

Anna Moraniec

do “Absurdalne kolejki do specjalistów”

  1. Marek

    Macie to co chcieliście. Trzeba było na swoich oprawców nie glosować, to co teraz narzekacie ja was wcale nie żałuje.

  2. ROMAN

    nie potrzeba wojny- ani tsunami- nie musi wulkan rzygnąć lawą – nie ma trąby powietrznej ani tornada ; jest natomiast służba zdrowia ; co robi ?
    - kosi równo – czy to jest zatwierdzony system – czy sen czy jawa czy wirtułal ?

  3. obywatel

    To jest systemowe wybijanie Polsków.POdziękujcie PO..com.

  4. lex

    Od razu zaznaczam: nie cierpię Kaczora i jego kamaryli, ale to Tusk i Arłukowicz powinni zostać postawieni przed Trybunałem Stanu za to, że NFOZ wyłudza od nas składki , każąc potem czekać latami na świadczenia zdrowotne. Czy czekanie na wizytę u specjalisty ponad pół roku, a na zabieg operacyjny nieraz dwa lata nie jest udręczeniem? Choroba nie rozwija się? SZCZYTEM WSZYSTKIEGO JEST ZAWIESZANIE DZIEŁALNOŚCI SZPITALI DZIECIĘCYCH. Arłukowicz nie ma sumienia, trzymając się oburącz stołka ministra, jest nieudacznikiem jakich mało. Kaczor ma mnóstwo wad, ale nie wierzę, że minister jego rządu swoją nieudolnością krzywdziłby dzieci!!!!!!. Jak patrzę na Tuska i tego jego doktorka to życzężeby kiedyś byli tak traktowani jak my, czyli wg nich plebs. Oni swoich lecznic nie zamykają.

  5. iza

    Kiedyś był taki dobry kawał. Zobaczmy co po prawie trzydziestu latach się zmieniło.

    W 1984 r przychodzi facet do przychodni i chce się zarejestrować do lekarza kardiologa.
    Pielęgniarka mówi: Najpliższy termin wizyty 24 lutego 1990 r.
    Facet pyta rano czy wieczorem?
    Pielęgniarka Panie co to ma za znaczenie?
    Facet: ma bo rano odbieram małego fiata na przedpłatę.

    • Kasia

      Do czasu reformy Buzek-Knysok nikt nie czekał w kolejce do lekarza specjalisty nawet tydzień i ten kawał powstał dopiero teraz, aby usprawiedliwić nam drugą Japonię czy Irlandię. Kolejki wymusił system rozliczania za pacjenta a nie za czas pracy lekarza w przychodni.

  6. darek

    myslę ze na 2020 r to mozna się tylko zarejestrowac do krematorium i załatwiac miejsce w kolumbarium

  7. Asik

    Przecież to jest jasne: zmusza się nas do podwójnego płacenia za opiekę zdrowotną. Prywatnie można się dostać do specjalistów w rozsądnym czasie. Ale ci czekający latami – też już za te wizyty zapłacili, tylko poprzez składkę na ubezpieczenie zdrowotne. I teraz mamy sytuację: płacisz 2 razy – masz wizytę w nieodległym czasie, płacisz raz – zapomnij o wizycie.
    Ale taki chory system widać pasuje tym, którzy go tworzą. Pacjent jest tylko dostarczycielem kasy.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.