Ach, ten Walaszczyk!

Kamil Walaszczyk ( z prawej) miał ciężkie przeprawy z Łukaszem Pietroniem. Raz jednak pomocnik Jezioraka go nie przypilnował i to wystarczyło.

STAL STALOWA WOLA – JEZIORAK IŁAWA. Gdy nie można z piłką „wjechać do bramki” trzeba strzelać z dystansu. Pomocnik Stali robi to perfekcyjnie.

Kamil Walaszczyk znów został bohaterem meczu. Po raz drugi w tym sezonie trafił z przeszło trzydziestu metrów, w samo okno. Trener Jezioraka najpierw złapał się za głowę, a potem zrugał swoich podopiecznych, że zostawili pomocnikowi Stali trochę swobody. Ale to teoretycznie była bezpieczna odległość od bramki. – Kamil ma fajne uderzenie i czasami robi z niego użytek – radował się szkoleniowiec Stali.

Jeziorak został sprowadzony „do parteru”, ale skóry łatwo nie sprzedał. Kto wie, co by było gdyby po błędzie naszej obrony Sobocińskiemu nie zabrakło szczęścia. Wchodząc już w pole bramkowe, dostał piękną piłkę od Skokowskiego. Uderzył z 2. metrów i…trafił w słupek. Aż metal „zajęczał”…

To był kubeł zimnej wody na głowy gospodarzy, którzy zdecydowanie odsunęli grę od własnego pola karnego. Po kilku minutach i oblężeniu bramki gości, Michał Mościński główkował, a Kowalski zatrzymał piłkę ręką. Stalowowolanie pobiegli z pretensjami do sędziego, ale ten wpadki iławian nie widział. Tuż przed przerwą Jaromir Wieprzęć nie sięgnął głową piłki, wrzuconej w pole bramkowe, a byłby klasyk „do szatni”. Ale co się odwlecze…

Po zmianie stron sędzia musiał kartkami uspokajać piłkarzy, bo jedna i druga strona nie przebierała w środkach. Na boisku szczególnie kozakował Christian Klein. Najpierw dostał żółtą kartkę, ale to mu nie wystarczyło. Po którymś ze starć, kopnął Lewandowskiego, gdy piłka była już daleko od nich. Tego było za wiele i arbiter wyrzucił go z boiska. – Zachował się jak gówniarz i kara go nie minie – wściekał się Piotr Zajączkowski. Złość trenera gości spotęgował Walaszczyk, bo trafił w momencie, gdy sędzia techniczny jeszcze odprowadzał Kleina do szatni. Drugą bramkę wypracował Rafał Turczyn. W doliczonym czasie przejął piłkę na połowie boiska, dobiegł do pola karnego i gdy golkiper Jezioraka kładł się na murawie, oddał futbolówkę Danielowi Radawcowi. „Radar” w takich sytuacjach nie pudłuje.

STAL 2
JEZIORAK 0
(0-0)
1-0 Walaszczyk (69.), 2-0 Radawiec (90+2.)
STAL: Ciołek – Demusiak, Lewandowski, Wieprzęć, Żmuda, Piątkowski, Skórski, Walaszczyk (Horajecki), Mościński (25. Turczyn), Fabianowski, Radawiec (90. Rosłoń).
JEZIORAK: Kręt – Kowalski, Eid, Imbirowicz, Sulkowski, Fedosov (63. Kretov), Pietroń, Sobociński, Żaglewski (59. Sedlewski), Skokowski (71. Figurski), Klein.
Sędziował Piotr Gajewski (Kraków). Żółte kartki: Walaszczyk, Radawiec, Wieprzęć, Skórski, Lewandowski – Kowalski, Pietroń, Klein. Czerwona kartka: Klein (67., za faul). Widzów 1000.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.