Achilles Jagody, kostka “Biby”

Jeszcze miesiąc temu Magda Bibrzycka mogła uśmiechać się od ucha do ucha. Dziś trapią ją kontuzję. Fot. Paweł Bialic

KOSZYKÓWKA. AZS Rzeszów i Politechnika liżą rany.

- Nie zostawimy Piotrka na lodzie, choć znam kluby, które w takich sytuacjach działają bez skrupułów – mówi II trener AZS Politechniki Rzeszowskiej Filip Kosim na wieść o zerwaniu ścięgna Achillesa przez Piotra Jagodę.

Pozyskany ze Startu Lublin obrońca kontuzji nabawił się już w pierwszych minutach sobotniego meczu z Turem Bielsk Podlaski. – Piotrka czeka długa przerwa. Dwa miesiące leczenia plus okres rehabilitacji. Będzie dobrze, jeśli pomoże nam w końcówce sezonu – wzdycha Kosim, bo uraz Jagody to nie jedyny problem “Inżynierów”. – Spisujemy się grubo poniżej swoich możliwości, po trzech porażkach w klubie zaczyna być nerwowo – nie owija w bawełnę. Nie chce przesądzać, czy możliwe jest pozyskanie kogoś w miejsce Jagody. – Budżet nie pozwala nam na szaleństwa, ale kto wie? Poczekamy chwilę na rozwój sytuacji, może na rynku pojawi się zawodnik, po którego będziemy mogli sięgnąć? – zastanawia się.

Problemów nie brakuje również AZS-owi Rzeszów. – Wygląda na to, że Joanna Kędzia i Edyta Czerwonka wrócą na niedzielny mecz z Artego Bydgoszcz. Gorzej przedstawia się sprawa z Magdą Bibrzycką – informuje Wojciech Downar-Zapolski, trener beniaminka. “Biba” wczoraj przechodziła badania USG, miała także odwiedzić chirurga. W sobotę doznała urazu stawu skokowego, ale pod górkę ma od początku sezonu, a nawet wcześniej. Wszystko przez bolące plecy. – Magda musi zacisnąć zęby i walczyć o powrót na boisko. Los jej nie sprzyja, ale tak czasem bywa – kiwa głową zasmucony szkoleniowiec “akademiczek”.

tsz

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.