Adopcyjna matka walczy o zdrowie dla 14 –letniej Julii

Julia ma ambitne plany zawodowe, na razie jednak jej adopcyjna mama, Olga Pawłowska, skupia się na leczeniu córeczki. Fot. Monika Kamińska

PRZEMYŚL, DROHOBYCZ. Julka Pentak czeka na przeszczep nerki.

19 listopada Przemyśl odwiedziły na krótko dwie niezwykłe osoby. Przejazdem z Warszawy przez Kraków do Drohobycza na Ukrainie wstąpiły do nas Olga Pawłowska (33 l.) i jej adopcyjna córeczka, Julia Pentak (14 l.). Obie były uśmiechnięte i pełne nadziei oraz wdzięczności dla wszystkich, którym los chorej Julii poruszył serca. – Dziękujemy też dziennikarzom – podkreślały. – Bez was nie byłoby szans na pokazanie naszej historii ludziom – dodały.

Przypomnijmy: 14-letnia Julia Pentak jest Ukrainką i pochodzi z Drohobycza. Jej mama zmarła kilka lat temu, ojciec od dawna nie interesuje się dziewczynką. Być może dlatego, że przyszła ona na świat z poważną wadą nerek. Śliczną nastolatką opiekowała się babcia, Natalia. Kiedy lwowscy lekarze powiedzieli jej, że wnuczce zostało niewiele życia, musiała się z bólem serca z tym pogodzić, bo nie miała żadnych możliwości, by ratować Julię. A Julia to mądra dziewczynka, wiedziała, że jest poważnie chora, z wdzięcznością przyjęła od babci szczególny dar: białą suknię, w której miała spocząć wkrótce w trumnie.

Dobra wróżka o polskich korzeniach
Choć Julka ma 14 lat, przyznaje, że jeszcze czyta bajki. Te o dobrych wróżkach też. Ale życie bywa czasem lepsze i piękniejsze od bajek, choć w rolę dobrych wróżek wcielają się całkiem realne osoby, z krwi i kości. Taką osobą jest Olga Pawłowska. Drobna blondynka w okularach cały czas się uśmiecha. W tym uśmiechu i dobrych oczach Olgi widać jej wielkie serce. Pawłowska dowiedziawszy się o “wyroku” na Julię postanowiła ją adoptować. – Mam polskie korzenie – wyjaśnia kobieta, która kilka godzin przed naszym spotkaniem skończyła 33 lata. – Dzięki adopcji Julia ma szansę na leczenie w Polsce – dodaje Olga.

Już nie czeka na śmierć, myśli o życiu
A polscy lekarze ostro wzięli się do pracy. – Miałam operację – opowiada nam Julia. – Teraz czekam na przeszczep nerki – dodaje z uśmiechem na swej ślicznej buzi tuląc się do adopcyjnej mamy. Energii Julii mogłoby pozazdrościć zdrowe dziecko. 14-latka chętnie opowiada o przyjaciółkach z Drohobycza, o babci, o dzieciach, z którymi zaprzyjaźniła się w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. I o swoich planach na przyszłość. –  Chciałabym być projektantką wnętrz i urządzać ludziom pięknie domy, żeby byli w nich szczęśliwi i dobrze się w nich czuli – opowiada Julia

Wspomóżmy je w walce
Przed Julią jeszcze długie leczenie i rehabilitacja. Jej adopcyjna matka robi co może, ale samym optymizmem i determinacją nie będzie w stanie sprostać kosztom ratowania Julii. Dlatego zwracamy się do wszystkich ludzi dobrej woli, by jeśli tylko mogą, wsparli adopcyjną matkę i chorą Julię.

Pieniądze można wpłacić na konto złotówkowe: PKO BP SA I/O Przemyśl 41 1020 4274 0000 1602 0055 9294 lub walutowe: PKO BP SA I/O Przemyśl ul. Mickiewicza 2, 37-700 Przemyśl 41 10 20 4274 0000 1602 0055 9294 (ofiarodawcy spoza Polski przed numerem konta powinni dopisać PL a po numerze: SWIFT – BPKO PL PW) koniecznie z dopiskiem “Ofiara dla Julii”

Monika Kamińska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.