Agresywny 10-latek wrócił do szkoły. Jego koledzy znów czują strach

Część uczniów Szkoły Podstawowej nr 24 na rzeszowskim Zalesiu boi się chodzić na zajęcia przez Darka, który ich bije i straszy. Fot. Ewelina Nawrot
Część uczniów Szkoły Podstawowej nr 24 na rzeszowskim Zalesiu boi się chodzić na zajęcia przez Darka, który ich bije i straszy. Fot. Ewelina Nawrot

RZESZÓW. – Utworzenie jednoosobowej klasy nie zapewni naszym dzieciom bezpieczeństwa – mówią rodzice uczniów Szkole Podstawowej nr 24 w Rzeszowie, do której chodzi 10-letni Darek. Od czwartku jest jedynym uczniem w Polsce, dla którego została specjalnie utworzona klasa.

Przez dwa dni (1 i 2 października) 22 uczniów klasy 4a SP nr 24 w Rzeszowie nie chodziło do szkoły. Na lekcje przychodził tylko 10-letni Darek. To jego obecność była przyczyną absencji całej klasy. Czym ten chłopiec tak zawinił reszcie? – W przeszłości bez powodu kopał, bił i obrażał nasze dzieci. Był agresywny także w stosunku do nauczycieli. Biegał po szkole roznegliżowany, sikał do kosza na śmieci. Wreszcie straszył rozbitym szkłem innych uczniów. To chyba wystarczające powody, by bać się o bezpieczeństwo swojego dziecka – mówią zdesperowani rodzice uczniów SP 24.

Ich gehenna ujrzała światło dzienne w 2012 roku, kiedy zdesperowani rodzice chcąc walczyć o dobro i bezpieczeństwo swoich dzieci, zaczęli domagać się przeniesienia wówczas 9-letniego Darka do innej placówki. Chłopiec przez dwa lata terroryzował cała szkołę. Klasa, do której uczęszczał, nie mogła się uczyć, bo musiała oglądać bajki, które jako jedyne uspokajały agresywnego chłopca. Rodzice uczniów w końcu powiedzieli „dość” i zaczęli szukać pomocy. Jak się okazuje, bezskutecznie.

Zakaz noszenia linijek
Rodzice uczniów SP 24 walczą już nie tylko o normalne warunki do nauki dla swoich dzieci, ale przede wszystkim o to, by ich dzieci były bezpieczne. Gdy w szkole przebywa agresywny i nadpobudliwy 10-latek, nie mają pewności, że ich pociechom nic się nie stanie. W ich opinii, opiekunowie Darka nie robią nic, by jakoś rozwiązać sytuację. – Co więcej, odczuwamy wyraźnie z ich strony złą wolę i żadnej chęci rozwiązania problemu – uważa jeden z naszych rozmówców.

Po interwencji rodziców uczniów, w poprzednim roku Kuratorium Oświaty w Rzeszowie wydało decyzję o przeniesieniu Darka do SP nr 27, która ma warunki, by objąć go odpowiednią terapią. Chłopiec, który jest adoptowany, nie potrafi bowiem budować relacji z otoczeniem i rówieśnikami, często reagując agresją. Rodzice 10-latka nie zgodzili się jednak na takie rozwiązanie, najpierw odwołali się Ministerstwa Edukacji Narodowej, a gdy to nie pomogło, do Naczelnego Sądu Administracyjnego, przed którym wygrali sprawę. Darek 1 października wrócił do szkoły nr 24.

Dla pozostałych uczniów i ich rodziców to był szok. Wszyscy doskonale pamiętali, co wcześniej wyprawiał niesforny uczeń. – Dzieciom nie wolno było nosić nożyczek, linijek i innych ostrych przedmiotów do szkoły. Piórniki musiały być zasunięte, bo Darek wyrywał z nich wszystko, a potem straszył kolegów – opowiada pani Anna (imię zmienione).
Chłopiec siedział w pierwszej ławce, a za nim było puste miejsce. – Tak dla bezpieczeństwa – dodaje. W klasie była stażystka, która miała „mieć oko” na dziecko. Jak opowiadają rodzice, nie raz biegała przez całą salę, żeby wyrwać mu „niebezpieczny” przedmiot z ręki i nieraz została pogryziona czy pobita.

Niestety, „ofiarami” Darka najczęściej padały dzieci. Zdaniem ich rodziców, bez powodu były przez niego kopane, popychane czy obrażane. Opowiadają, że 9-latek biegał po szkole roznegliżowany, sikał do kosza na śmieci, straszył rozbitym szkłem inne dzieci. Te do domu wracały zapłakane i przerażone, a następnego dnia nie chciały iść do szkoły. Rodzice wielokrotnie wzywali policję, zgłaszali sprawę do sądu.

Wrócił do „starej” szkoły
Po decyzji z 2012 roku o przeniesieniu Darka do Szkoły Podstawowej nr 27 w Rzeszowie wszyscy odetchnęli z ulgą. Na krótko. 30 września 2013 r. rodzice uczniów SP nr 24 zostali wezwani na „dywanik” do dyrekcji. Dowiedzieli się wówczas, że Darek wraca do „starej” szkoły. Na spotkaniu nie pojawili się rodzice agresywnego chłopca, co bardzo rozczarowało pozostałych.

– Wystarczyłoby, że przyszliby i powiedzieli, że przeszedł leczenie, że będą się starali, żeby nie sprawiał problemów – mówi jeden z rodziców. – Dziecku trzeba pomóc, ale musimy tez myśleć o naszych dzieciach. Nie mogą być ofiarami eksperymentalnej terapii pod nazwą „zobaczymy, jak to będzie” – dodaje. W geście protestu dwudziestu dwóch uczniów klasy 4a 1 października nie poszło do szkoły.

Jednoosobowa klasa
Tego samego dnia rodzice gromadnie udali się do Kuratorium Oświaty i do ratusza na spotkanie z prezydentem Rzeszowa Tadeuszem Ferencem, prosząc o pomoc w rozwiązaniu problemu. Prezydent podjął decyzję o tym, aby szkoła wyodrębniła dodatkową klasę, 4d, do której albo zostanie posłany Darek, albo przeniesione pozostałe dzieci.

Taki pomysł nie napawa optymizmem rodziców tych ostatnich. Ich zdaniem, to tylko półśrodek, który nie sprawi, że ich dzieci przestaną bać się chodzić do szkoły. – Zajęcia będą osobno, ale są przerwy w szkole, jest świetlica, gdzie ten kontakt nadal będzie – wyjaśniają swoje obawy.

2 października uczniowie 4a znowu nie pojawili się w szkole. Był za to Darek. Dyrektor szkoły, Elżbieta Chodzińska, odmówiła komentarza w tej sprawie. Po południu odbyło się spotkanie dyrekcji z rodzicami. – Trwało nieco ponad godzinę, ale nic nowego się nie dowiedzieliśmy. Niestety, rodziców Darka nie było – mówi jeden z ojców.

Rodzice podjęli decyzję o tym, żeby następnego dnia posłać dzieci do szkoły. – Mamy świadomość, że lekcje w końcu będą się odbywały normalnie. Pani dyrektor zapewniła nas, że szkoła będzie robiła wszystko co może, żeby zapewnić bezpieczeństwo uczniom – wyjaśniają.

Ewelina Nawrot

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Tadeusz
Tadeusz
4 lat temu

Na co szkoła czeka? Aż zdarzy się tragedia? Wiem od znajomego, ze na lekcjach nauczyciele nie reagują bo się go boją. Dziewczyny placza, zaczepia chłopakow, dziś doszło do kolejnej bijatyki (na lekcji)!!! To dziecko caly czas slucha muzyki z komorki, rzuca przedmiotami, grozi uczniom , ze ich zabije. Szok

Hanna
Hanna
4 lat temu

Niestety chłopak jest bardzo niebezpieczny i nawet osoby dorosłe się go boją więc jak można puszczać go do szkoły z oddziałem przedszkolnym ?

Magdalena
Magdalena
4 lat temu

14 września jest wywiadówka, zapraszamy prasę

Magdalena
Magdalena
4 lat temu

Dzisiaj doszło do pobicia wracających dzieci ze szkoły, pobił kolegę z klasy, przy innych uczniach
Ludzie weźcie się za debila …. Czekacie na tragedię?

Ewelina
Ewelina
4 lat temu

Alert!!!!!!!!!!!! od 5 dni 13-latek znów jest w szkole 24, agresywny i niestety większy i starszy! Mojemu synowi już groził, Rodzice, nie dopuśćmy do eskalacji!!! Brońmy nasze dzieci!!!

Wojtek
Wojtek
7 lat temu

Za moich szkolnych czasów taki Darek zostałby wyleczony w ciągu jednej lekcji. Ale teraz trzeba być tolerancyjnym i nie wolno stresować dziecka. Mamy wspaniały efekt takiego podejścia do sprawy.

Bonifacy Krufka
Bonifacy Krufka
7 lat temu

Darek – co z ciebie wyrośnie?
Może zostaniesz politykiem z immunitetem…..?