Aktor, który lubi swoje nazwisko

Znany i lubiany aktor Tomasz Kot lubi swoje nazwisko. Powód? Jest krótkie, łatwe do wymówienia, napisania, nikt go nie przekręci i nie pomyli.

Kiedyś było jednak inaczej. – W przedszkolu dzieci były bezlitosne. Nie miały wyczucia, naśmiewały się z mojego nazwiska, ile tylko mogły. W dzieciństwie się go wstydziłem, ale potem było ono dla mnie dużym atutem – wspomina aktor.

Przy okazji niedawnego święta kota, Kot przyznał, że nie chce nikogo obrażać, bo fajnie, że ludzie coś świętują, ale dla niego jest to kolejny dzień z serii walentynek, itp. Aktor nie obchodzi takich świąt…

Kot na kilka miesięcy przeprowadził się ze swoją rodziną do Kalisza, gdzie w miejscowym Teatrze im. Wojciecha Bogusławskiego wystąpi w sztuce współczesnego dramatopisarza austriackiego Petera Turriniego “Mój Nestroy”. Premiera planowana jest na początku maja.
Kot znany jest z licznych ról filmowych, m.in. Ryszarda Riedla w “Skazanym na bluesa”. Widzowie seriali zapamiętali go przede wszystkim jako Maksymiliana Skalskiego w “Niani”, a także z ról “Na dobre i na złe” oraz “Magda M.”.

PAP, bez

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.