Amerykanie nie mają „Ucha prezesa”

Krzysztof Kostoń (rocznik 1979) jest głównym inżynierem oprogramowania w USA Today Sports Media Group, w skład której wchodzi ponad 50 portali o tematyce sportowej, w tym główny portal internetowy sports.usatoday.com. Należąca do holdingu Gannett USA Today to gazeta o największej liczbie czytelników w Stanach Zjednoczonych. Codziennie w formie papierowej oraz w postaci subskrypcji elektronicznej czyta ją około 5 milionów ludzi.

Krzysztof Kostoń (rocznik 1979) jest głównym inżynierem oprogramowania w USA Today Sports Media Group, w skład której wchodzi ponad 50 portali o tematyce sportowej, w tym główny portal internetowy sports.usatoday.com. Należąca do holdingu Gannett USA Today to gazeta o największej liczbie czytelników w Stanach Zjednoczonych. Codziennie w formie papierowej oraz w postaci subskrypcji elektronicznej czyta ją około 5 milionów ludzi.

SuperWywiad z Krzysztofem Kostoniem, rzeszowianinem pracującym w USA Today, największej amerykańskiej gazecie.

- Dzień dobry! Czym dziś żyje Ameryka?
- Reformą szkolnictwa, paradą gejów, która odbyła się w wielu miastach i „rosyjską” aferą z udziałem Donalda Trumpa.

- O nadchodzącej wizycie amerykańskiego prezydenta w Polsce dużo się mówi?
- Prawie w ogóle. Można przeczytać jedynie, że Trump odwiedzi Warszawę przy okazji wizyty w Niemczech. Być może więcej informacji pojawi się tuż przed samą podróżą, ale na szerokie zainteresowanie bym nie liczył. Wiadomości z Polski rzadko goszczą w amerykańskich mediach.

- Niewykluczone, że sam Trump do niedawna nie wiedział, gdzie leży Polska.
- Bez przesady, nie jest to tak głupi facet jak go malują.

- Co Trump może zrobić dla Polski i Polaków?
- Cudów bym się nie spodziewał. On skupia się na problemach wewnętrznych, jego polityka polega na izolacji Ameryki. Trump zrywa stosunki z Europą, nie zależy mu na sojusznikach tak bardzo, jak jego poprzednikom.

- To może chociaż zniesie te upokarzające wizy?
- Moim zdaniem tylko wtedy, gdy będzie miał w tym interes. Trump to miliarder z biznesowym podejściem do polityki. Poza tym w kwestii wiz największe pretensje powinniśmy mieć do siebie. Przez lata zaniedbujemy tę sprawę, nie potrafimy twardo negocjować. Pomijając, że chyba wciąż nie spełniamy formalnego warunku, przekraczając procentowy próg odmów. Nawet Słowacy latają do USA bez wiz, strasznie to żenujące…

- Za co Trump jest krytykowany w Ameryce?
- Oj, to jest cała litania: za brak manier, za to, że nie umie się zachować na spotkaniach z innymi przywódcami, co rzutuje na wizerunek USA. Posądzają go o rasizm, seksizm, nietolerancję w stosunku do obcych, krytykują za zamykanie granic przed przybyszami z krajów islamu. A najbardziej Amerykanom przeszkadzają niejasne powiązania z rosyjskimi służbami. Ludzie się tutaj zastanawiają, czy Rosja nie wpłynęła na wynik wyborów prezydenckich.

- Podobno możliwy jest nawet impeachment?
- Jeśli udowodnią mu, że jego działania mogły zagrozić bezpieczeństwu kraju, to kto wie? Ale jak na razie nikt Trumpa przed sądem nie postawił i moim zdaniem do tego nie dojdzie. Warto przypomnieć, że o usunięciu z urzędu Baracka Obamy też było głośno. Tu ciekawostka: zaledwie tydzień po wygraniu wyborów przez Trumpa, w Las Vegas ruszyły zakłady bukmacherskie, czy dotrwa on do połowy marca. Specjaliści obstawiali, że ekscentryczny przywódca straci urząd, ale się pomylili.

- Amerykanie wstydzą się swojego prezydenta?
- Ameryka jest podzielona, mniej więcej tak jak Polska. Zatem jedni się Trumpa wstydzą, a inni są z niego bardzo dumni. Ba, Trump ma w Stanach nie tyle twardy elektorat co wręcz wyznawców! Podczas prezydentury Obamy też były masowe protesty, ale różnica polega na tym, że Baracka krytykowano za to, co robił, a Donalda niemal za wszystko (śmiech). Choć wcześniej ten element wstydu bądź żenady jednak nie występował.

- Znasz kogoś, kto głosował na Trumpa?
- Jedynie Polaków. No chyba, że ktoś głosował, a dziś się do tego nie przyznaje. Sęk w tym, że mieszkam w Nowym Jorku, bastionie demokratów i liberałów. To miasto kontrastuje z resztą Ameryki. Tutaj nawet wiadomości w telewizji są trochę inne, niż gdzie indziej.

- Stany Zjednoczone mają swoje „Ucho prezesa”?
- Odpowiednika nie ma, ale oczywiście w sieci znajdziesz niezliczoną ilość prześmiewczych memów i gifów. Pracuję dwie ulice od Trump Tower. Odkąd wieżowiec stał się domem prezydenta, został odgrodzony przez policję i agentów Secret Service, prywatne samochody nie mają tam wjazdu. Jednak piesi mogą się poruszać w tej okolicy, więc regularnie tam stoją, protestują albo nabijają się z Trumpa. Taki nieustający happening. Czasem zdarza się obywatelom rzucić mięsem, ale policja nie reaguje. Z tą wolnością słowa w Nowym Jorku nie jest więc źle.

- Jak Trump znosi krytykę?
- Chyba ma ją gdzieś. To typ narcystyczny i tak pewny swojego elektoratu, że jest mu wszystko jedno, co inni o nim mówią i na jego temat piszą. Podczas ceremonii przekazania władzy zachowywał się bardzo dobrze i liberałowie mieli nadzieję, że nabierze ogłady. Jednak na drugi dzień czar prysł (śmiech). Polecam zajrzeć na twittera Trumpa (realDonaldTrump) – to krótka, acz szalenie ciekawa lektura. Prezydent światowego mocarstwa, najprawdopodobniej samodzielnie, komentuje tam właściwie wszystkie sprawy; i duże, i te całkiem błahe. Komentuje dosadnie, nie owijając w bawełnę. Oto prawdziwy Donald Trump!

- Z najnowszych badań waszyngtońskiej fundacji Pew wynika, że Trumpowi ufa zaledwie co czwarty Polak. Uważamy go za aroganta, ksenofoba i niebezpiecznego człowieka i nie jesteśmy w tym odosobnieni. Chyba jeszcze nigdy prezydent USA nie miał w świecie tak katastrofalnego wizerunku.
- Powtórzę: sprawy międzynarodowe nie są dla Trumpa specjalnie istotne. Można nawet odnieść wrażenie, że ochłodzenie stosunków z zagranicą było jego celem. Trump został potępiony, wycofując się z porozumienia o ograniczeniu emisji dwutlenku węgla, ale dla niego ważniejsze było wywiązanie się z obietnic wobec swoich wyborców – górników z Pensylwanii i Zachodniej Wirginii. Zapotrzebowanie na węgiel spada, bo pojawiło się mnóstwo alternatywnych źródeł energii, tymczasem Trump obiecał górnikom, że na nowo staną się potęgą. W Zachodniej Wirginii są majestatyczne góry i piękne widoki, za to bieda aż piszczy. Gdy tam pojechałem, zrozumiałem desperację mieszkańców.

- Amerykańscy górnicy chwalą Trumpa. Kto jeszcze?
- Z polityką w dzisiejszych czasach jest tak, jak z kibicowaniem drużynie piłkarskiej. Nawet jak nasz zawodnik ewidentnie sfauluje rywala, krzyczymy do sędziego, że nic mu nie zrobił i po co ta żółta kartka. Politykom ze swojego obozu też przyznajemy prawo do robienia błędów. Nie patrzymy im na ręce, nie krytykujemy, a winnego zawsze znajdziemy po tej drugiej stronie. Praktycznie niemożliwe, by CNN, tuba propagandowa liberałów, wyemitowała pozytywny materiał o Trumpie. Pochwałę prezydenta znajdziemy natomiast w opozycyjnym do CNN New York Post. Drugiego takiego medium w tym mieście jednak nie znajdziesz.

- Od 14 lat mieszkasz w Stanach. Ten kraj zmienił się pod rządami Trumpa?
- Nie dostrzegam żadnej różnicy. Moim zdaniem, wiele osób przesadza z oceną rzeczywistości. Najlepszy numer polega na tym, że Trump może sprawić, iż będzie się nam żyło wygodniej. Jeśli przeforsuje reformę finansów, wszyscy – także ci najgorzej sytuowani – zapłacą niższe podatki. Życie w Nowym Jorku daje spore możliwości, ale nie ma nic za darmo. Płacę tutaj trzy podatki dochodowe oraz składki zdrowotne i emerytalne. Łącznie oddaję 40 procent swoich zarobków. Kwestie podatkowe znakomicie prezentują różnorodność USA, bo np. na Florydzie produkty w sklepach nie są objęte VAT-em. Z kolei stan New Hampshire w ogóle nie pobiera podatku dochodowego.

- A co ze sztandarowym projektem Trumpa, czyli budową muru na granicy z Meksykiem? To się może udać?
- Trump wymyślił sobie, że to Meksyk zapłaci za budowę muru. Gdy prezydent tego kraju stanowczo odmówił, Trump nieco stracił rezon i stwierdził, że przedsięwzięcie zostanie sfinansowane z amerykańskich podatków, a potem się zobaczy. Koszty są jednak kosmiczne, bo to nie tylko mur, ale i cały system ochrony i dowodzenia. Sprawa przycichła i nie bardzo wiadomo, co dalej z pomysłem, który jest bez sensu. W erze dronów i prywatnych łodzi podwodnych wielki betonowy mur nie powstrzyma imigrantów. Tym bardziej, że granica ciągnie się przez ponad 3 tysiące kilometrów i znajduje się tam cała sieć tuneli. Przemyca się ludzi, ale głównie narkotyki. Zresztą jeśli chodzi o imigrantów, to Trumpa można nazwać hipokrytą. Jakiś czas temu jedna z podległych mu spółek zatrudniała w Chicago „na czarno” kilkaset polskich robotników.

- Pracujesz w dziale online największej amerykańskiej gazety. Kim są Twoi koledzy?
- Pochodzą z Pakistanu, Tajlandii, Chin, Indii – generalnie z całego świata, bo dla programistów czy informatyków nie istnieje bariera językowa. Tubylcy są tu w mniejszości, ale już reporterzy czy edytorzy to głównie Amerykanie.

- Donald Trump chciałby zapewne, żeby ten kraj należał do białych Amerykanów. Tylko że to utopia.
- Problem w tym, że biali nie mają dzieci, a jeśli już, to jedno i przyrost naturalny jest ujemny. Co innego Latynoamerykanie, więc scenariusz, że Trump będzie ostatnim w historii białym prezydentem USA może się ziścić. Pamiętajmy jednak, że w telewizji pokazują najczęściej Nowy Jork i Los Angeles, czyli miasta zupełnie inne od reszty Ameryki. Ona nie jest bowiem tak zróżnicowana etnicznie, jak się wydaje. To co teraz powiem nie wszystkich pewnie przekona, lecz prawdziwa Ameryka to nie jest kraj ze szklanego ekranu. Życie tu nie jest wcale takie kolorowe i wesołe. Nierówności społeczne są ogromne, a w niektórych miastach i miasteczkach czas jakby się zatrzymał. Trochę podróżuję i bywało, że trafiałem na nędzę, której w Polsce nigdy nie widziałem.

- Nadal przepytujesz taksówkarzy, skąd pochodzą?
- Kierowców ubera, taksówkami w Nowym Jorku już nikt nie jeździ (śmiech). Oczywiście, to moje ulubione zajęcie. Większość szoferów pochodzi z Bangladeszu, sam nie wiem, dlaczego (śmiech). Ale spotykasz też ludzi z tak małych afrykańskich krajów, że potem szukasz ich na mapie. Ostatnio uciąłem sobie pogawędkę z Nepalczykiem, Uzbekiem, Łotyszem i Jemeńczykiem. No i oczywiście cała Ameryka Łacińska, totalny miks. Mnie się podoba, choć czasem jest to męczące z uwagi na różnice kulturowe. Np. my nie śmiecimy na ulicach, a oni tak. Zjedzą hotdoga i buch, serwetkę rzucą gdzie popadnie. Jednak warto się do tego przyzwyczaić. Życie w mieście emigrantów i tysiąca narodowości ma więcej plusów niż minusów.

Rozmawiał TOMASZ SZELIGA

do “Amerykanie nie mają „Ucha prezesa””

  1. kowal

    Wpowadzić wizy dla amerykanów !!! gdzie się podziały dwa pudła dolarów za tajne więzienia kaczorze ?????????????????

  2. AC

    Każdy kto twierdzi, że Tramp jest idiotą wystawia sobie świadectwo swojej bystrości.
    Pomyśl gdzie jesteśmy z negocjacjami z USA w każdym temacie- jakie pozycje może zając rząd RP.

    A ty odpowiedz sobie na pytanie ile masz kasy i ile możesz zarobić i co prezentujesz. Czy tylko możesz poprosić o podwyżkę 50 brutto.

    I na nie jestem zwolennikiem Trampa ale doceniam osiągnięcia.
    Generalnie uważam, że własnie Trampa Rosja obawia się najbardziej. Bo go nigdy nie podkupi za drobne jak robi to w wielu krajach.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.