Anna Dymna podarowała jej dom

TARNOBRZEG. Tragicznie doświadczona przez los pani Maria otrzymała mieszkanie, w którym wreszcie będzie czuła się bezpiecznie.

Gdy pierwszy raz spotkała Annę Dymną, ta zapytała ją, czy czegoś jej nie potrzeba. 56-letnia Maria Rojek skromnie przyznała, że nie trzeba jej nic, bo po prostu nie ma domu. Ta szczerość tak ujęła szefową fundacji „Mimo wszystko”, że postanowiła zdobyć mieszkanie dla niepełnosprawnej powodzianki.

Życie to nie bajka – mówią często ci, którym los stawia na drodze trudne doświadczenia. Życie pani Marii Rojek z Trześni także nie przypominało dotąd bajki. Niepełnosprawna kobieta, która nie ma obu nóg i niemal całe życie spędza na wózku, straciła w maju cały swój skromny dobytek. Potężne fale, które przewinęły się przez małą podtarnobrzeską wieś, zniszczyły jej dom i wszystkie rodzinne pamiątki.

56-latka ocaliła życie, razem z nią, tę najważniejszą wartość ocalił także jej brat. Oboje stanęli jednak przed wielką niewiadomą. Nie wiedzieli, co się z nimi stanie, gdzie i czy znajdą nowy dach nad głową, w którym będą czuli się bezpiecznie.

Na drodze pani Marii pewnego dnia stanęła jednak pani Anna Dymna, znana aktorka i prezes fundacji niosącej pomoc osobom niepełnosprawnym „Mimo wszystko”. Do spotkania doszło w Gorzycach, na zajęciach w Warsztatach Terapii Zajęciowej. Aktorka przyjechała do niepełnosprawnych z zalanych terenów, by dowiedzieć się, czy można im jakoś pomóc.

Jedną z osób, z którymi rozmawiała, była pani Maria.

- Zapytałam ją, czy czegoś jej nie potrzeba – wspomina Anna Dymna, a ona powiedziała, że nie, bo nie ma domu. Bardzo chwyciło mnie to za serce i postanowiłam, że musimy jako fundacja pomóc pani Marii w znalezieniu nowego domu.

Niewielki drewniany dom, w którym niepełnosprawna mieszkała przed powodzią, został zupełnie zniszczony i nadawał się tylko do rozbiórki.

Wczoraj w obecności notariusza odbyło się w Tarnobrzegu podpisanie umowy dotyczącej przekazania pani Marii mieszkania w jednym z tarnobrzeskich bloków. 100 tys. zł na zakup nowego lokum pani Maria otrzymała w postaci zasiłku rządowego. 40 tysięcy złotych przekazała jej fundacja „Mimo wszystko”. Mieszkanie znajduje się na parterze, ale nie ma do niego podjazdu. Anna Dymna zobowiązała się jednak, że za kolejne 30 tys. zł zbuduje podjazd, dzięki któremu powodzianka będzie mogła opuszczać lokum.

Nowy dom pani Marii ma 48 mkw. i wraz z nią zamieszka w nim także jej brat.

Dziękując za tak niezwykły prezent, pani Maria nie kryła, że choć nigdy nie wierzyła w cuda, od wczoraj wie, że czasami jednak, tak jak w bajkach zdarzają się one i odmieniają na lepsze losy bohaterów, którym do tej pory się nie wiodło.

Małgorzata Rokoszewska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.