Apetyty na zwycięstwa

W niedzielę obaj przedstawiciele Podkarpacia na zapleczu ekstraklasy zagrają u siebie. Miasto Szkła Krosno zmierzy się z Elektrobud-Investment ZB Pruszków, natomiast Rawlplug Sokół Łańcut z TBS Śląskiem II Wrocław.

W zespole z Krosna ostatnio doszło do zmian w kadrze. – Szukaliśmy gracza, który zwiększy możliwości naszej drużyny, który z obwodu będzie w stanie kreować grę poprzez penetrację, grę na koźle i rozegranie, i dlatego postawiliśmy na Mariusza Konopatzkiego. Natomiast Michał Szewdo poprosił o transfer i chce zejść ligę niżej i tam się spróbować odbudować – informuje Marcin Radomski, trener Miasta Szkła, które w I rundzie wygrało w Pruszkowie 77:67. Od tamtej pory wiele się jednak zmieniło, a ekipa Elektrobud-Investment ZB jest na fali wznoszącej po serii pięciu z rzędu wygranych meczów. – Każda drużyna, jak wygrywa pięć spotkań, to jest bardzo groźna, bo nabiera pewności siebie – mówi Radomski i dodaje. Na pewno rywal niebezpieczny. Mamy w głowie mecz w ub. sezonu u nas, gdzie prowadziliśmy różnicą 18 punktów po I kwarcie i odpuściliśmy trochę, co w efekcie skończyło się naszą porażką. Drużyna nieobliczalna, której nie można lekceważyć i trzeba być w pełni skoncentrowanym. Jeżeli będzie zaangażowanie i koncentracja, to uważam, że nie to jest drużyna, która może u nas wygrać – mówi szkoleniowiec zespołu z Krosna, który cały czas musi walczyć o miejsce w ósemce dające prawo gry w fazie play-off. – Od czwartego miejsca w dół różnice punktowe są niewielkie i to jest kwestia dwóch meczów. Tu jest walka o udział w play-off i rozstawienie. Jeden, dwa mecze mogą zadecydować, że sezon będzie super, albo po prostu dramatyczny. My już nie możemy sobie pozwolić na wpadki takie jak w I rundzie z Łowiczem czy Tychami, bo te spotkania u siebie powinniśmy wygrać, a wówczas nasza sytuacja w tabeli byłaby inna. Nie ma co już do tego wracać tylko skoncentrować się na meczu z Pruszkowem, w którym liczy się tylko zwycięstwo – stwierdza trener Miasta Szkła, które w poprzedniej kolejce przegrało jednym punktem w Słupsku z Czarnymi, mając niepowtarzalną szanse na wygraną (w samej końcówce krośnianie spudłowali dwa wolne). – Większą złość miałem po meczu z WKK Wrocław – mówi trener Radomski i dodaje: – W Słupsku mieliśmy szansę na zwycięstwo ale nie wykorzystaliśmy jej. Tak w sporcie bywa. Jeżeli coś tylko zależy od nas, to ja nie mam z tym problemu czy to jest zwycięstwo, czy porażka. Trzeba to przełknąć i pracować dalej. Natomiast jak inne rzeczy wchodzą w grę, jak w meczu z WKK, to ta złość dłużej się utrzymuje – mówi Radomski, do którego zespołu wraca już Alan Czujkowski (nie zagrał w ostatnim meczu w Słupsku). – Miał regulaminową jedno meczową pauzę ze względu, że uzbierał trzy przewinienia techniczne. W niedzielę już zagra – kończy trener Marcin Radomski.

Zrewanżować się Śląskowi

Rawlplug Sokół w niedzielę zmierzy się z rezerwami wrocławskiego Śląska (średnia wieku 22 lata) z którymi niespodziewanie przegrał w I rundzie 90:99. Wówczas najskuteczniejszym graczem rywali był Sebastian Bożenko 31 pkt, a pod koszami bardzo dobrze sobie radził Jan Wójcik (syn Adama, nieżyjącego już reprezentanta Polski). Wrocławianie mają jeden mecz mniej rozegrany niż Rawlplug Sokół i dwa punkty mniej. Po porażce w Pruszkowie 20 grudnia zwolniono trenera Jerzego Chudeusza, a jego miejsca zajął 34-letni Serb Dusan Stojkov. Zadebiutował w meczu w Łowiczu, gdzie Śląsk II wygrał 94:86. Serb niemal przez całą karierę trenerską pracował z młodzieżą (reprezentacja młodzieżowe), ale ma również doświadczenie w pracy z ekipami seniorskimi (serbskie kluby BC Zvezdar M-Invest, BC Zemun, a także w Czarnogórze – w Primorje 1945 i w lidze japońskiej) – Praca we Wrocławiu będzie dużym wyzwaniem, ale uważam, że takie projekty młodzieżowe jak ten, który istnieje w Śląsku, są bardzo ważne dla całej koszykówki. Cieszę się, że będę mógł być jego częścią – mówił Stojkov, który ma poprawić wynik zespołu pierwszej części rozgrywek w Suzuki 1. Lidze i zakwalifikować się do fazy play-off. W Łańcucie chcą zrewanżować się za porażkę we Wrocławiu, a trener Dariusz Kaszowski najprawdopodobniej nie będzie mógł skorzystać tylko z Filipa Małgorzaciaka, który przechodzi rehabilitacje po kontuzji ręki. – Cała druga runda jest do pracy, żeby naszą grę poprawić i udoskonalić tak w obronie, jak i ataku. Mam nadzieję, że na play-ff będziemy gotowi i będziemy walczyć o najwyższe cele – stwierdza trener Kaszowski.

Rafał Myśliwiec

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments