Aptekarze domagają się zniesienia nocnych dyżurów

Pani Eugenia Chmiel z Rzeszowa jest przeciwna zamykaniu aptek w nocy i święta.

PODKARPACIE. Nie chcą dyżurować, bo im się to nie opłaca.

Aptekarze twierdzą, że dyżury nocne i świąteczne są nieopłacalne. Izby aptekarskie w ich imieniu skarżą się w tej sprawie do Rzecznika Praw Obywatelskich. Właściciele aptek domagają się też zmiany prawa farmaceutycznego.

O rozkładzie dyżurów w nocy, w wolne dni i święta, decydują władze powiatów. Sami zaś aptekarze za takie dyżury chcą pieniędzy, bo punktów aptecznych nie stać na to, żeby w nocy otwierać apteki. Przedstawiciele okręgowych izb aptekarskich przekonują, że to taki sam biznes jak każdy inny. Twierdzą, że ograniczenia nakładane przez samorząd to krępowanie swobody działalności gospodarczej.

Tracą na nocnym handlu

Prawo farmaceutyczne nie pozwala ingerować w działalność aptek. Zapisano w nim jednak konieczność zapewnienia pacjentom stałej dostępności do leków. Rady powiatów w drodze uchwały zatwierdzają więc grafik pracy aptek w dni wolne, świąteczne i w nocy. Do tego grafiku muszą dostosować się właściciele aptek. Jeżeli któraś apteka z tego obowiązku się nie wywiązuje, to może stracić licencję na prowadzenie działalności.

- Apteki są niedofinansowane, ogranicza się marże na leki i ustawowo ustala ceny. Za to coraz więcej jest obowiązków, takich jak nocne dyżury. Nie jesteśmy już w stanie udźwignąć finansowo tego obowiązku. Zysk ze sprzedaży leków nijak się ma do opłat za prąd, wynajem lokalu czy zatrudnienie pracowników. W nocy musi być ich dwóch, w tym jeden z tytułem magistra. Według mnie nocne dyżury w ogóle są… niepotrzebne – uważa właściciel jednej z aptek w Dębicy.
Aptekarze swoje, klienci swoje

W sprawie protestu aptekarzy, którzy nie chcą pełnić nocnych dyżurów, próbowaliśmy uzyskać wyjaśnienia  w Podkarpackiej Okręgowej Izbie Aptekarskiej. Jednak Lidia Czyż, sekretarz tej izby, odesłała nas do Naczelnej Izby Aptekarskiej i poinformowała, że w czwartek lub piątek zbierze się jej zarząd, który podejmie decyzje w sprawie opłacalności pracy aptek w nocy i w święta. W niektórych województwach przedstawiciele izb aptekarskich złożyły już skargi do Rzecznika Praw Obywatelskich, bo ich zdaniem nie powinni być zmuszani do pracy w nocy.

Zupełnie inaczej całą sprawę widzą klienci. Ci z kolei nie wyobrażają sobie sytuacji, że w nocy pozamykane zostaną wszystkie apteki. – Nocne dyżury w aptekach są potrzebne – przekonuje Eugenia Chmiel z Rzeszowa. – Ile razy zdarza się tak, że receptę dostajemy na pogotowiu, często w dzień świąteczny. Często leki podczas nocnych dyżurów kupują rodzice dla chorych dzieci. To niedopuszczalne żeby aptekarze pozbawiali chorych możliwości zakupu leków w święta lub w nocy.

Mariusz Andres

do “Aptekarze domagają się zniesienia nocnych dyżurów”

  1. roman

    jest wolny rynek czy dalej jest odgórne sterowanie- która ma dyżur a która nie – po prostu jak nie chce mieć dyżuru no to do widzenia i kropka- pójdą zainteresowani gdzie indziej i ona będzie robić kasę.

  2. ZB

    Aptekarzom już sie w głowach poprzewracało..Dlatego własciciele tych aptek ,którzy są przeciwni dyżurom,niech wywieszą ogłoszenia w swoich aptekach.Te apteki,które nie chcą dyżurować powinny być omijane szerokim łukiem

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.