Arcyważny początek

Dla Krzysztofa Ignaczaka Igrzyska w Londynie są trzecimi w karierze. Fot. FIVB

OLIMPIJSKI TURNIEJ SIATKARZY.

Niedzielnym meczem z Włochami (godz. 21) polscy siatkarze rozpoczną rywalizację na olimpijskim turnieju w Londynie. Ten pierwszy grupowy pojedynek biało-czerwonych z ma niebagatelne znacznie w kontekście późniejszego rozstawienia w ćwierćfinale.

Zespół Italii uważany jest za najgroźniejszego rywala naszego zespołu w grupie A, gdzie biało-czerwonym przyjdzie się jeszcze zmierzyć z Wielką Brytanią, Argentyną, Bułgarią i Australią. W grupie B zagrają: Brazylia, Rosja, USA, Serbia, Niemcy i Tunezja. Po zakończeniu grupowej rywalizacji w ćwierćfinale zwycięzcy grup zagrają na krzyż z ekipami z czwartych miejsc. Natomiast pozostałe pary (zespoły z miejsc drugich i trzecich) zostaną rozlosowane.

- Na poprzednich ważnych imprezach pierwsze mecze nam wychodziły – mówi atakujący reprezentacji Polski, Zbigniew Bartman. – Czasami gra była nerwowa, ale ważne, że nawet jak nam nie szło potrafiliśmy wyjść z tych pojedynków obronna ręką. Nie ma co składać deklaracji, że jesteśmy faworytami bo za to medali nie dają, a można szybko spaść z wysokiego konia. W Londynie zaczyna się czas największej próby, która pokaże jakim zespołem jesteśmy – stwierdza nowy atakujący Asseco Resovii, a libero Krzysztof Ignaczak, dla którego są to już trzecie igrzyska po Atenach 2004 i Pekinie 2008 dodaje. – Atmosfery igrzysk nie da się opowiedzieć. Do Londynu przyjechaliśmy walczyć o medale, a co z tego wyjdzie zobaczymy – kończy “Igła”.

POLSKA – WŁOCHY, niedziela godz. 21

rm

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.