Autobusy spóźniają się kilkadziesiąt minut

Pasażerowie jeżdżący autobusami 3P z Lutoryża do Rzeszowa narzekają na spóźnienia, ale Paweł Kudła, właściciel firmy „Kudlik Transport”, twierdzi, że to były sporadyczne przypadki związane z remontami dróg w Rzeszowie. Fot. Paweł Bialic

BOGUCHWAŁA, LUTORYŻ. Pasażerowie mają pretensje do „Kudlika”, że płacą za bilet, a za to otrzymują byle jaką usługę przewozową.

- Prywatne autobusy nr 3P jeżdżą, jak chcą – mówi zdenerwowany pan Jan, mieszkaniec Lutoryża. – „Kudlik”, właściciel tego połączenia, za nic ma pasażerów, którzy przecież płacą za bilety. Rzadko się zdarza, żeby autobus jeździł punktualnie.

Niedawno na przystanek Boguchwała Grunwald autobus przyjechał spóźniony aż o 48 minut. Jak mam zdążyć do pracy?

Podróżni jeżdżący z Lutoryża do Rzeszowa i z powrotem narzekają nie tylko na spóźnienia. Jak nas poinformował Czytelnik, są przypadki, że pasażer płaci w autobusie za przejazd, ale nie otrzymuje biletu. – Przecież bilet to dowód, że zapłaciłem. To dokument zapewniający ubezpieczenie w razie jakiegoś wypadku, czy innego zdarzenia – mówi pan Jan. – Czy prezydent Rzeszowa, który wydał zezwolenie właścicielowi „Kudlika” na prowadzenie działalności przewozowej, ukarze go za to? Trzeba zakazać mu przewozu osób, bo nie wywiązuje się należycie ze swoich obowiązków.

O wyjaśnienia w tej sprawie zwróciliśmy się do Pawła Kudły, właściciela firmy „Kudlik Transport” z Żyznowa obsługującej linię Lutoryż-Boguchwała-Rzeszów.

- Na tej trasie wozimy od 3,5 do 4 tysięcy pasażerów – powiedział Paweł Kudła. – Zdarzało się, że z powodu remontów na drogach, np. na ul. Podkarpackiej, lub podczas budowy kładki przy alei Piłsudskiego, nasze autobusy spóźniały się. Ale tego nie dało się uniknąć. Mieszkańcy Lutoryża oczerniają nasza firmę, bo chcą, żeby znów jeździły autobusy MPK.

Szef „Kudlika” dodał też, że nieprawdą jest, iż w autobusie pobierane są pieniądze za bilet, ale podróżni nie otrzymują biletu. – To informacje wyssane z palca – poinformował P. Kudła. – Przecież podróżny powinien domagać się wydania biletu, bo zewnętrzna firma sprawdza, czy ludzie mają bilety. Jeżeli ktoś go nie ma, to zapłaci karę. Zresztą gdyby dotarły do nas informacje, że kierowca bierze pieniądze od pasażerów, a nie wydaje biletów, to podjąłbym decyzję o zwolnieniu go z pracy.

Mariusz Andres

do “Autobusy spóźniają się kilkadziesiąt minut”

  1. Krzysiek

    Kudlik kupil dwa nowe autobusy i od razu artykul ze źle wykonuje swoją prace. Jezdzac na tej trasie zauwazylem ze linie 3p i 33p obsluguja 4 autobusy. wiec niestety nie ma sie co dziwic ze zdarzaja sie opznienia. Jedna mala stluczka na Os. Zwieczyca ruch wahadlowy i juz autobus ma pare minut spoznienia. Czasami mimo wszystko opoznienia powodują sami pasażerowi płacąc za przejazd banknotami 20 czy nawet 50 złoty – wiadomo ze zanim kierowca wyda te 18 zloty czy 48 zloty reszty to pare chwil zejdzie a jak na jednym pzrystanku trafi sie pare takich klientow to wiadomo ze juz jest opoznienie i nie chodzi mi o to. że czasem komuś sie trafi taka sytuacja bo to zdarzenia losowe ze sie nei ma drobnych ale sam slyszalem jak pani na rpzystanku mwoila ze sobie rozmieni pieniadze i zaplacila wlasnie 20 zlotymi. MKSami prawie nie da sie jezdic p[owod? kursy raz na 2 godziny i dublujace sie z 223 i 233 porazka. MPK jakby mial jezdic do Lutoryza to juz chyba by musieli ludzie placic po 10 zloty za rpzejazd .. skoro do Boguchwały pod Kosciol teraz musmy placic 3.60. Ech ciezka ta komunikacja w XXI wieku. ALEEE idzie WIOSNA i pewno pare osob przerzuci sie na rowerek :)

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.