Autostrada wiosną 2014 roku

Zaawansowanie prac na podkarpackiej autostradzie jest bardzo zróżnicowane. Niektóre odcinki są już ukończone, inne wykonane zaledwie w połowie. Fot. GDDKiA

PODKARPACIE. Ukończenie A4 coraz bardziej odsuwa się w czasie.

Autostrada na Podkarpaciu opóźnia się coraz bardziej. O Euro 2012 już dawno zapomnieliśmy, a autostrada odsuwa się w coraz odleglejszą przyszłość. Pod
Rzeszowem autostrada zostanie ukończona najwcześniej na wiosnę 2014 roku. Natomiast między Tarnowem a Dębicą komunikacyjna dziura może ziać jeszcze dłużej.

Z siedmiu podkarpackich odcinków autostrady A4 jak na razie gotowy jest tylko jeden o długości 7 kilometrów, a mianowicie wschodnia cześć autostradowej obwodnicy Rzeszowa. Dwa odcinki budowane przez Budmiex  tj. Dębica – Rzeszów oraz Jarosław – Radymno mają być gotowe przed końcem roku. Natomiast reszta to wielka niewiadoma.

Zachodnia cześć autostradowej obwodnicy Rzeszowa w ciągu A4 stoi odłogiem, bo zerwano tam umowę z dotychczasowym wykonawcą. Chociaż poprzedni wykonawca pracował na odcinku 3 miesiące dłużej niż powinien to nie wykonał nawet połowy prac. Obecnie odcinek czeka na nowego wykonawcę, który będzie miał 14 miesięcy na dokończenie trasy. Trwa przetarg, który się przeciąga. Jeśli umowa podpisana zostanie w październiku to droga będzie gotowa i tak dopiero wiosną 2014 roku.

Odcinki z Rzeszowa do Jarosławia i z Radymna do Korczowej będą gotowe dopiero w przyszłym roku. Tak na początku wakacji deklarowali wykonawcy. Jednak zwłaszcza odcinek Rzeszów – Jarosław wzbudza niepokój. Na początku lipca prace osiągnęły tam zaledwie 31 procent zaawansowania i w sezonie letnim niewiele posunęły się do przodu, bo wykonawca miała trudności finansowe.

Największa niewiadoma to jednak odcinek z Tarnowa do Dębicy. Tutaj nie tylko została zerwana umowa z poprzednim wykonawcą, czyli firmą Hydrobudowa, ale jeszcze nawet nie ma przetargu na dokończenie drogi. Tym samym nie sposób powiedzieć, kiedy wyłoniony zostanie nowy wykonawca, ani ile czasu dostanie na dokończenie ponad 30- kilometrowego odcinka autostrady. W zasadzie o tym odcinku nie wiadomo nic pewnego oprócz tego, że obecnie nasypy porasta bujna trawa i prace nie ruszą tam przed zimą.

***
Osobiście nasuwa mi się tylko jedna refleksja. Cały sezon wiosenno-letni na autostradzie upłynął pod znakiem bankructw, zerwanych umów i szukania nowych wykonawców. Mamy piękną złotą jesień i w tej kwestii zmieniło się niewiele. Wygląda więc na to, że w Polsce autostrady najlepiej buduje się w … zimie. Mróz i śnieg z pewnością będą sprzyjać postępom i jakości robót.

Artur Getler

do “Autostrada wiosną 2014 roku”

  1. ROMAN

    i tak super jak na Polskę „D” to i tak postęp – może resztę skończą do 3012 roku.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.