Autostradą z Rzeszowa do Krakowa dopiero w 2013 roku

Opr. graf. M. Rykała

PODKARPACIE. Autostrad w powijakach, bankructwa, opóźnienia, zerwane umowy.

Autostrada A4 miała być gotowa na mistrzostwa Euro 2012, które rozpoczynają się właśnie dziś. Kiedy podpisywano umowy na poszczególne odcinki, chyba nikt nie przewidywał aż tak drastycznych opóźnień i problemów przy budowach. W sumie autostrada A4 do Krakowa nie pojedziemy na Euro, nie pojedziemy nawet w tym roku, ale jeżeli wszystko pójdzie dobrze na początku 2013 roku. Kiedy pojedziemy na wschód? Tego naprawdę nie sposób przewidzieć. Wersja najbardziej optymistyczna to czerwiec lub lipiec 2013 roku.

Ukończenie trasy z Rzeszowa do Krakowa zależy od trzech newralgicznych odcinków. Pierwszy to zachodnia część autostradowej obwodnicy Rzeszowa, czyli jak nazywają ją drogowcy odcinek Węzeł Rzeszów Zachód – Węzeł Rzeszów Centralny. Zaledwie w ubiegłym tygodniu Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zarwała tam kontrakt z dotychczasowym wykonawcą firma Radko. Powodu to drastyczne opóźnienia w budowie. Ten odcinek najprawdopodobniej do stanu przejezdności zostanie doprowadzony przez firmy budujące sąsiednie odcinki, po to by zachować ciągłość A4. GDDKiA chce aby stało się to jeszcze w przed końcem tego roku.

Kolejny problematyczny odcinek to fragment z Dębicy do Tarnowa. Hydrobudowa, lider konsorcjum budującego ten odcinek, ma problemy i złożyła wniosek o upadłość z zawarciem układu z wierzycielami. Stawia to pod znakiem zapytania wykonanie tego odcinka, możliwe, że dokończą go inne firmy należące do konsorcjum. W każdym razie ten fragment nie będzie gotowy wcześniej jak na początku 2013 roku. Podobnie jest na małopolskiej części autostrady.

Na odcinku Tarnów – Szarów pracują trzy firmy. Dwie z nich skończą w tym roku jedna latem druga jesienią. Gorzej jest z odcinkiem Brzeszko – Wierzchosławice o długości 21 km. Na początku tego roku rozwiązano tam umowę z pierwotnym wykonawcą. Teraz odcinek kończy inna firma. Umowny termin upływa w styczniu 2013, prace idą pełną parą i powinny zakończyć się w terminie.

Jeżeli chodzi o przejazd z Rzeszowa na Ukrainę, to największą niewiadomą jest odcinek Rzeszów Jarosław. Tu wykonawca deklaruje, że wyrobi się do połowy przyszłego roku. Mimo to trudno o optymizm, bo wykonano tam zaledwie 31 procent robót. Biorąc pod uwagę rozmiar odcinka i dotychczasowy postęp prac, prędzej można spodziewać się, że będzie to dopiero koniec, a nie połowa 2013 roku.  Niespodzianek może też dostarczyć budowany przez grecką firmę  J&P AVAX. Wykonawca deklaruje, jednak że skończy na początku przyszłego roku.

***
Sukces ma wielu ojców i do przecinania wstęg na pewno zjedzie tłum notabli różnej maści, gatunku i kalibru. Póki co gorycz opóźnień i problemów jest sierotą i nikt nie poczuwa się do ojcostwa. Nie sposób przewidzieć co jeszcze stanie się na autostradzie, ale niezwykłą ironią było by gdyby obecnej ekipie zabrakło kadencji i premier nie doczekałby w swoim fotelu przecinania biało – czerwonych tasiemek na A4.

Artur Getler

do “Autostradą z Rzeszowa do Krakowa dopiero w 2013 roku”

  1. Jaroslaw

    Szkoda, że nie udało sie na EURO

  2. VV

    no wlasnie. wezel rzeszow zachodni. po dzisiejszej ulewie wszysto pieknie splynelo.

  3. ala

    To wszstko wydaje świadectwo o nieudolności tej bandy zwnaj rządem

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.