AZS Rzeszów w ekstraklasie! FILM

Fot. Paweł Bialic

I LIGA KOBIET. „Akademiczki” po 17 latach wróciły do elity.

- To fantastyczny dzień dla całej rzeszowskiej koszykówki!– cieszył się po zwycięstwie AZS-u nad KKS Olsztyn i awansie do ekstraklasy Wojciech Downar-Zapolski. Trener, który przed laty doprowadził Wisłę Kraków do tytułu mistrza Polski, zapisał na swoim koncie kolejny sukces.

AZS Rzeszów w elicie pojawił się raz i to tylko na jeden sezon 1994/95. Awansował pod wodzą trenera Mariana Marcińca, ale tamten sukces pamięta niewielu kibiców. W ubiegłym sezonie w kadrze “akademiczek” znajdowały się jeszcze Izabela Kieszkowska-Komar i Małgorzata Borys-Duś, które w historycznym wydarzeniu sprzed prawie dwóch dekad brały udział. Dziś ogniwem łączącym pokolenia jest Klaudia Kąsek, córka Elżbiety, także pamiętającej pierwszy sukces klubu.

Nerwowo tylko na początku
Zanim kibice wstali z miejsc, polał się szampan i dokonano tradycyjnego ścięcia siatki pod koszem, nasze panie próbowały opanować nerwy. Mecz zaczął się od punktu z wolnego Urszuli Rosochackiej, ale przez następne 2 minuty rzeszowianki nie potrafiły wcelować do kosza. Po czterech minutach na ławkę usiadła rozgrywająca Agata Rafałowicz, która zdążyła uzbierać już dwa przewinienia. Przy linii bocznej boiska wychodził z siebie trener gości Tomasz Sztąberski. Człowiek, który przed laty awansował do ekstraklasy z Łącznością Olsztyn w I kwarcie miał powody, by wierzyć, że jego drużyna dokona rzeczy niezwykłej i jako pierwsza w sezonie finałowym pokona AZS. W kolejnej odsłonie marzenia olsztynianek o sprawieniu sensacji prysły. Gospodynie podkręciły tempo i wreszcie zaczęły wykorzystywać okazje. Już w przerwie można było wyciągać szampana.

Warszawianki pomogły
Trener Downar-Zapolski dał pograć wszystkim koszykarkom. Swój dzień miały Karolina Hogendorf i Katarzyna Furdak. To ona właśnie zdobyła ostatni, symboliczny, punkt. I nikt już nie pamiętał, że drużyna z Rzeszowa razem z ekipą z Pabianic awansowała jeszcze przed pierwszym gwizdkiem, bo trzy godziny wcześniej w stolicy poległ Kon-Bet Konin, jedyny rywal zachowujący iluzoryczne szanse na doścignięcie prowadzącej dwójki. Do zakończenia sezonu zostały jeszcze dwie kolejki.

Tomasz Szeliga

 



Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.