Bądź „optimistą”!

Nauka żeglowania prowadzona jest na prostej w obsłudze, jednoosobowej łódce dla dzieci, klasy Optimist. Fot. Archiwum

RZESZÓW. Klub Żeglarski Opteam Sailing zaprasza na Dzień Dziecka nad rzeszowskim Zalewem.

„Żegluj razem z nami” – pod takim hasłem odbędzie się w dniach 1 – 2 czerwca nad rzeszowskim Zalewem impreza z okazji Dnia Dziecka. W godzinach 10-18 będzie można bezpłatnie spróbować żeglarstwa na łódkach klasy Optimist. – Jeśli twoje dziecko jeszcze nie żegluje, zapisz je do naszego klubu – zachęca Wacław Kielich, wiceprezes zarządu ds. sportowych Rzeszowskiego Towarzystwa Sportowego Opteam Sailing.

Wacław Kielich o bliskiej swojemu sercu dyscyplinie sportu mógłby rozprawiać godzinami. – Żeglarstwo to zabawa i sport. Buduje silną psychikę, uczy samodzielności – tłumaczy z błyskiem w oku.

Klub RTS Opteam Sailing powstał w 2011 roku, mając za cel propagowanie żeglarstwa wśród dzieci. Prowadzi naukę żeglowania dla maluchów od 7. roku życia. – Umiejętność żeglowania zdobyta w dzieciństwie pozostaje na zawsze i często przeradza się w pasję dającą mnóstwo radości. Dzięki żeglarstwu nawiązałem wiele wspaniałych przyjaźni. Takich na całe życie – przekonuje Kielich.

Warto wiedzieć, że RTS Opteam Saling organizuje nabór do sekcji regatowej dziewczynek i chłopców z roczników 2003-2006. Więcej informacji pod numerem telefonu 792 679 128.

tsz

do “Bądź „optimistą”!”

  1. dziecko PRL-u

    Daj Boze aby jak najwiecej dzieci moglo zyc w inny sposob a wiec w lepszym zyciu jak my dzieci z lat bierutowo-gomolkowskich. Dla nas kupno 5 dkg cukierkow to byl sukces jaki pamietalismy latami, a zabawkami byly stare dziurawe garki ze smietnika i kije do gry w kiczki. Czekolada Wedla 100g jaka dostalem od chrzestnego na prezent I komunijny (jedyne co dostalem) to musialem sie podzielic ze wszystkimi w rodzinie. Jak sobie chcialem zrobic latawca to za wypozyczenie z domu szpulki nici dostalem takie waly ze juz nigdy wiecej w zyciu nie odwazylem sie cokolwiek wziasc z domu. Pierwsze dlugie spodnie dostalem jak skonczylem szkole podstawowa, a do tego czasu nawet w zimie chodzilem w krotkich spodniach a w zimie nosilem ponczochy patentowe. Buty dziadek nam zelowal starymi oponami z rowerow, a swetry ze starych, sprute i ponownie zrobione na drutach. Ja i moi bracia nie znalem co to jest nowe ze sklepu. Wszystko to byla przerabiana stara odziez.
    Nie zazdroszcze obecnym dzieciom dziecinstwa ale sie ciesze ze juz nie ma takiej nedzy jaka my przezylismy.
    U nas w domu cos takiego jak alkohol to nie istnialo, a mimo to chodzilismy glodni jak wilki. Jajko lub jablko to byl rarytas nie lada.
    Oby nigdy juz takie lata nie wrocily

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.