Bądźmy mądrzy przed szkodą

Jak zamontowano okna u naszej Czytelniczki najlepiej ilustrują przedstawione ografie.

PRZEMYŚL. – Wszelkie reklamacje składajmy na piśmie – uczula Miejski Rzecznik Konsumentów przy UM w Przemyślu, Krzysztof Drabik.

Nasza Czytelniczka kupiła okna w jednej z przemyskich firm je oferujących. Zadowolona nie jest, bo jak mówi „sfuszerowano robotę”. Zarzeka się, że wielokrotnie prosiła telefonicznie o to, by ktoś z firmy przyszedł i poprawił „fuszerkę”, ale poza jednym razem, nie doczekała się. Tak było przez 2 lata gwarancji. Teraz we własnym zakresie załatwiła poprawki. Niestety, nie zadbała o pisemną formę reklamacji.

- Z reklamacją dzwoniłam już w…godzinę po wyjściu fachowców montujących okna – opowiada nasza Czytelniczka (dane znane redakcji). – Chciałam otworzyć okno, a ono było zwyczajnie niezamocowane w zawiasach – opowiada kobieta. – Dobrze, że nie wyleciało. Panowie z firmy pojawili się po telefonicznej interwencji po kilku dniach – dodaje. – Okno zamocowali, ale to nie był koniec problemów.

W oknach były szpary, wiało, parapet dziwnie się wyginał. Klientka, jak opowiada, jeszcze wielokrotnie dzwoniła do firmy. – Informowano mnie, że ekipa przyjdzie jutro, pojutrze, w poniedziałek, że już jadą – wylicza kobieta. – Ale nigdy się nie pojawili – podkreśla. – Chciałam pisemnie złożyć reklamację, nawet sobie ją napisałam, ale wiadomo, jak to jest, zawsze coś pilnego mi „wyskoczyło”. Zresztą, miałam tę firmę, mimo „fuszerki” za poważną i rzetelną, naiwnie myślałam, że jak mówią, że fachowcy przyjdą, to przyjdą – przyznaje nasza Czytelniczka.

Fachowcy jednak nie przyszli, okres gwarancji minął i przemyślanka musiała zapłacić za poprawki przy oknach. – Człowiek, który mi to poprawiał powiedział, ze tak byle jak zrobionych okien nie widział w życiu – mówi kobieta. – Parapet nie był nawet przymocowany! O silikonie, czy piance można było tylko śnić! – dodaje.

Niestety, wszystko wskazuje na to, że fuszerska firma nie poniesie żadnych konsekwencji brakoróbstwa swych pracowników. -Nie wszyscy udzielający informacji o tym, że ekipa się pojawi się uczciwi – mówi Krzysztof Drabik, Miejski Rzecznik Konsumentów przy UM Przemyśl. – Można zadzwonić raz, ale jeśli obiecani fachowcy się nie pojawiają, trzeba niestety złożyć pisemną reklamację, czy to powołując się na warunki gwarancji, czy też, co jest korzystniejsze dla klienta, na niezgodność towaru z umową. Koniecznie trzeba pamiętać o tym, żeby mieć potwierdzenie wpłynięcia reklamacji – przypomina K. Drabik. – Ustnych ustaleń, czy to osobistych, czy telefonicznych sprzedawca, czy serwisant może się wyprzeć – dodaje.

Komentarz:

Krzysztof Drabik, Miejski Rzecznik Konsumentów przy UM Przemyśl:

- Trzeba składać reklamacje pisemnie i mieć potwierdzenie, najlepiej na kopii, inaczej sprzedawca, czy serwisant może się wyprzeć ustnych ustaleń z klientem

Monika Kamińska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.