Bałagan ze śmieciami

Przepełniona pergola śmieciowa przy ul. Miłocińskiej. Fot. Archiwum

RZESZÓW. Wielu mieszkańców narzeka, że od blisko dwóch tygodni na osiedlowych śmietnikach brakuje pojemników na odpady. Miasto tłumaczy, że obecnie trwa dostarczanie kubłów.

1 maja zaczęły obowiązywać nowe zasady segregowania odpadów w Rzeszowie. Ten dzień to również początek problemów m.in. z przepełnionymi pergolami śmieciowymi. Mieszkańcy skarżą się, że nieczystości niemal wypadają ze śmietników, a ponadto nie wszystkie domostwa otrzymały harmonogramy odbiorów. – Za kilka dni ten problem zniknie – mówi ratusz.

W tym roku wykonawcę na odbiór śmieci w Rzeszowie (MPGK) udało się wyłonić dopiero w trzecim przetargu. Spółka (za okres kwiecień-grudzień) za usługi otrzyma 31,6 mln zł, ponadto ratusz zapłaci jej dodatkowe 9 mln zł za odbiór odpadów w I kwartale 2019 r. Jeszcze przed podpisaniem umowy, chcąc ograniczyć wysokość podwyżek za wywóz nieczystości dla mieszkańców, Rada Miasta podjęła uchwałę, dzięki której śmieciarki od 1 maja kursują rzadziej. Ten ruch miał docelowo ograniczyć koszty. Koszty ograniczył, lecz w ocenie rzeszowian doprowadził do sytuacji, w której góry odpadów piętrzą się w pergolach śmieciowych.

Spore zamieszanie

Od kilkunastu dni do ratusza dochodzą głosy niezadowolenia w związku z przepełnionymi śmietnikami. Do redakcji Super Nowości także zgłaszają się mieszkańcy, którzy mają dość bałaganu. – Odpady leżą pod nogami, a w kubłach nie ma wolnego miejsca – mówią rzeszowianie.

Otrzymaliśmy zdjęcia przepełnionych pergol m.in. z ul. Młocińskiej, Mikołajczyka, Kochanowskiego czy Rejtana. Rzeszowianie zwracają także uwagę, że nie wszystkie pojemniki zawierają informacje o tym, jaką frakcję należy do nich wrzucać. Kolejna sprawa to fakt, że wielu mieszkańców wciąż nie otrzymało …harmonogramów odbioru nieczystości. To o tyle zaskakujące, że przecież nie każdy sprawdza Internet, aby dowiedzieć się kiedy śmieciarki będą kursować. Nie każdy też ma taką możliwość.

Miasto interweniuje

Ratusz wydaje się nie być głuchy na apel mieszkańców. Jeszcze w ubiegłym tygodniu prezes MPGK Rzeszów, Juliusz Sieczkowski, stracił posadę, a od poniedziałku odbiór odpadów został przyspieszony. Pytanie tylko czy winę za sytuację rzeczywiście ponosi były prezes czy może błędna decyzja odnośnie zmniejszenia liczby kursów śmieciarek? – Jeśli śmieci będą odbieranie według ustalonego harmonogramu to do podobnych kłopotliwych sytuacji nie będzie dochodzić – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. – Problem został zażegnany już w 90 proc. Obecnie trwa dostarczanie większej liczby kubłów na śmieci do pergoli. Ponadto na pozostałych pojemnikach naklejane są informacje o tym, co należy do nich wrzucać – dodaje. Jak usłyszeliśmy, galimatias śmieciowy ma zakończyć się pod koniec tygodnia. Do sprawy wrócimy.

Kamil Lech