Bandyci sieją terror przed sklepem

Wejście do sklepu, które upodobali sobie osiedlowi chuligani. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Kradną, biją, straszą pobiciem. To nie opis latynoskiego getta tylko okolice sklepu w Rzeszowie

Od dłuższego czasu otrzymywaliśmy od mieszkańców osiedla Pobitno sygnały o dantejskich scenach jakie dzieją się w jednym ze sklepów na tym osiedlu. Kilkuosobowe grupki osób przychodzą do sklepu jak po swoje. Wynoszą produkty, straszą pobiciem, czasami biją.

Następnie wystają przed sklepem. – Dziecka do sklepu nie puszczę tylko sam tam chodzę, bo się boję o ich zdrowie – opowiada nam jeden z mieszkańców osiedla proszący o anonimowość. Policja zna problem i zajmuje się nim praktycznie cały I komisariat począwszy od dzielnicowego, a skończywszy na funkcjonariuszach z dochodzeniówki.

Sklep niczym nie wyróżnia się i jest jak większość innych w Rzeszowie. Tyle, że na nieszczęście w sąsiedztwie znajduje się blok przy ulicy Podhalańskiej, w którym jak twierdzą policjanci mieszkają pewne osoby popełniające wykroczenia i przestępstwa. Wchodzą na bezczelnego, kradną, nie boja się nikogo i niczego. Cierpią m.in. ochroniarze i sprzedawcy. – Widziałem kiedyś jak dwóch gówniarzy startowało do ochroniarza i go popchnęło – mówi nam jeden z mieszkańców. Od policjantów dowiadujemy się, że dochodzi w tym miejscu do dużej ilości kradzieży, były też kradzieże rozbójnicze. Co ciekawe w sklepie jest monitoring, a osiedlowi chuligani nic sobie z tego nie robią. – Zaczepiali i straszyli pobiciem moje dzieci, dlatego sam chodzę do sklepu – mówi mieszkaniec osiedla.

Kary zaczynają odnosić skutek?

– Znamy sprawę i rzeczywiście odwiedzają to miejsce często nasze patrole, podobnie zresztą dzielnicowy – wyjaśnia podkomisarz Adam Szeląg, oficer prasowy rzeszowskiej policji. Policja wnioskowała tam o zmianę organizacji handlu, a także o zmianę ustawienia kamer tak, żeby zapobiegać kradzieżom, a w razie czego łatwiej było zidentyfikować bandytów. Problemem są również kradnące osoby, które stoją przed sklepem i piją alkohol. Policjanci dają im mandaty, sporządzają wnioski do sądu grodzkiego, część z bywalców ma sprawy i zaczyna to pomagać, bo z naszych informacji wynika, że w sklepie dochodzi do coraz mniejszej ilości przestępstw.

W MZBM też znają problem

Część z osób, które dają się tak we znaki mieszka w pobliskim bloku przy ul. Podhalańskiej. Ci z kolei według naszego informatora sprowadzają kolegów. W Miejskim Zarządzie Budynków Mieszkalnych twierdzą, że w owym bloku mieszkają z reguły spokojni ludzie. – Są jednak dwie, trzy rodziny, które uprzykrzają życie innym. Wysyłaliśmy do nich pisma, rozmawialiśmy, dzielnicowy tam chodzi, ale ciężko jest z nimi – mówi Jerzy Bać z MZBM.

***

Sytuacja jest patowa, bo całkowity spokój zapanowałby w tym miejscu gdyby policjanci przebywali w sklepie 24 godziny na dobę. To nie realne. Kradzieże na małe kwoty i picie alkoholu to tylko sprawy o drobne wykroczenia. MZBM nie może eksmitować rodzin chuliganów w inne miejsce, bo niby za co. Nawet policjanci mają po części związane ręce, bo mogą tylko karać zgodnie z prawem. Kiedyś milicjanci rozwiązaliby ten problem w inny sposób… ale dzisiaj odezwaliby się od razu obrońcy praw człowieka. Niestety wolność nie wszystkim wychodzi na zdrowie…

Marek Jawczak

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
zgrzyt
zgrzyt
9 lat temu

Kara chłosty orzeczona przez sąd, rozwiąże sprawę.

modus
modus
9 lat temu

No cóż, sklep dużej rzeszowskiej firmy (FAIR PLAY, LODOŁAMACZ ROKU itp), gdzie nie dość, że zarobki marne to pracownicy nie mają nic do powiedzenia. Ochroniarzami są osoby z orzeczeniem, zatrudnione przez tę samą firmę, której jedną z działalności jest Agencja Ochrony. I co ci ludzie mogą powiedzieć jeśli chcą pracować ???

Tres
Tres
9 lat temu

Tak Małopolska. I rzeczywiście ochrona to straceńcy, ale co mają zrobić?

Iksior
Iksior
9 lat temu

Jeżeli tam ktos pracuje jako ochroniarz,to jest chyba kamikadze. W tym sklepie powinno byC conajmniej dwóch ochroniarzy,a nie jeden narażony na bardzo wielkie niebezpieczeństwo,zapewne za marne grosze.
Jeżeli dobrze myslę to chodzi o skl .przy ul. Małopolskiej.

Karol
Karol
9 lat temu

Ja tam bronic się potrafię sam. Po policje dzwonił nie będę po prostu sam przydzwonię