Bandyta, który napadł na bank w Rzeszowie zatrzymany!

To on obrabował kilka tygodni temu bank przy ul. 8 Marca w Rzeszowie. Ma na koncie jeszcze cztery napady na placówki bankowe. Fot. KWP Kielce

RZESZÓW, KIELCE. Mężczyzna ma na koncie napady na banki w Ostrowcu Świętokrzyskim, Tychach, Zabrzu i Radomiu. Wypatrzyli go dzielnicowi z Kielc.

To 40-letni mieszkaniec województwa śląskiego napadł 11 stycznia na placówkę banku przy ul. 8-go Marca w Rzeszowie. Ten sam mężczyzna rabował banki także w województwach: śląskim, świętokrzyskim i mazowieckim. Sprawą zajmowali się policjanci z czterech województw, w mediach publikowano komunikaty z portretem pamięciowym i nagraniami kamer, które zarejestrowały wizerunek bandyty. Nic to jednak nie dało. Bandyta wpadł, bo wypatrzyli go… dzielnicowi z kieleckiego komisariatu.

Pierwszego napadu mężczyzna dokonał w grudniu ubiegłego roku w Ostrowcu Świętokrzyskim, a kilka dni później w Tychach. Następnie w Radomiu, Rzeszowie i w Zabrzu. W planach miał kolejne napady. Za każdym razem działał podobnie. Jak informują kieleccy policjanci, do małej placówki bankowej wchodził młody, wysoki, niczym niewyróżniający się mężczyzna. Na głowie miał czapkę z daszkiem tzw. bejsbolówkę oraz okulary. Wybierał moment, w którym było jak najmniej klientów. Podchodząc do pracownika banku wyciągał przedmiot przypominający broń, groził nim i żądał wydania pieniędzy. Gdy otrzymywał gotówkę, szybko wychodził z budynku i znikał między zabudowaniami. Łącznie ukradł kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Wszystko wskazywało na jednego sprawcę
Zabezpieczone ślady oraz sposób działania dały policjantom wiele do myślenia i byli oni pewni, że za napadami stoi jedna i ta sama osoba. Kryminalni z KWP w Kielcach podejrzewali, że bandyta mieszka na terenie województwa świętokrzyskiego. Jak to bywa w tego typu sprawach, portret pamięciowy trafił do wszystkich policjantów, także tych z III Komisariatu Policji w Kielcach. To właśnie dzielnicowi z tej jednostki podczas obchodu centrum Kielc zauważyli bandytę z portretu. Wylegitymowali go. Okazało się, że to mieszkaniec województwa śląskiego. Był wyraźnie zdenerwowany. Podczas przeszukania funkcjonariusze znaleźli przy nim broń gazową.

Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu, a następnie na trzy miesiące do aresztu tymczasowego. Okazało się, że za podobne przestępstwa odsiedział już 12 lat w kryminale. Przyznał się do napadów, a teraz ponownie grozi mu 12 lat więzienia, które zapewne usłyszy w sądzie.

Grzegorz Anton

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.