Bariery ratują życie

PODKARPACIE. Wciąż potrzebna jest poprawa bezpieczeństwa na drodze z Rzeszowa do Łańcuta

Pomimo, ze krajowa czwórka przestaje straszyć dziurami, to jej stan nadal pozostawia wiele do życzenia. Ludzie mieszkający w jej sąsiedztwie uważają, że można jeszcze dużo zrobić dla uniknięcia częstych wypadków. – Wspaniałym pomysłem było umieszczenie barier przed Łańcutem – mówi pani Barbara z Krzemienicy. – Teraz nie ma tam żadnych kraks, bo i nie ma jak się zderzyć – dodaje. Być może gdyby bariery były umieszczone na całym odcinku do Rzeszowa, makabrycznych zdarzeń byłoby mniej.

Wszystkim utkwił w pamięci tragiczny wypadek w Kraczkowej z maja 2010 roku, gdy pędzące BMW uderzyło w bok nieprawidłowo zawracającego opla. Szczepione auta przeleciały na drugą stronę jezdni, gdzie zderzyły się z czołowo z kolejnymi dwoma autami. W efekcie zmarły 4 osoby. Gdyby w tym miejscu były bariery, w ogóle nie doszłoby do „czołówki”.

Dzielenie jezdni ratuje życie

Kraje skandynawskie, w szczególnie Szwecja, postawiły na oddzielanie przeciwnych pasów metalowymi słupkami połączonymi linami. – Celem instalowania drogowych barier ochronnych jest zabezpieczenie uczestników ruchu przed zderzeniami czołowymi – tłumaczy Joanna Rarus, rzecznik rzeszowskiego oddziału GDDKiA. – To właśnie w takie kolizjach najczęściej ponoszą śmierć kierowcy – dodaje.

Równie skuteczne jest montowanie plastikowych słupków. Takie rozwiązanie zostało zastosowane na DK 4 w okolicach Świlczy. – Są plastyczne, dzięki czemu po ewentualnym uderzeniu uchylają się. Ustawione pomiędzy pasami stwarzają wrażenie węższej przestrzeni, przez co zniechęcają do szybkiej jazdy – zapewnia Joanna Rarus.

Mniej śmiertelnych wypadków

- Betonowa bariera ustawiona na drodze z Rzeszowa do Łańcuta całkowicie wyeliminowała możliwość przekraczania podwójnej ciągłej, także przez osoby wyjeżdżające z posesji – mówi Paweł Międlar, rzecznik podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiej Policji. – To trasa, która „zachęca” kierowców do szaleńczej jazdy. Nagminne jest przekraczanie prędkości, ignorowanie podwójnej ciągłej i wyprzedzanie na trzeciego. Takie przegrody służą zwiększaniu bezpieczeństwa, co oznacza ratowanie życia i zdrowia ludzi – opisuje.

Będzie lepiej

- W tym momencie jesteśmy na etapie poszukiwania środków na zainstalowanie kolejnych betonowych barier – mówi Joanna Rarus. – Zdecydowana poprawa bezpieczeństwa, poparta danymi z policji, utwierdziła nas w przekonaniu, że DK 4 między Rzeszowem a Łańcutem zasługuje na oddzielenie jezdni już od Kraczkowej, a nie jedynie na dotychczasowym krótkim odcinku.

Paweł Malinowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.