Bat na oszustów czy gwóźdź do trumny drogowców?

Po zaostrzeniu przepisów dotyczących przetargów coraz mniej firm będzie zainteresowanych angażowaniem się w rządowe kontrakty drogowe. Fot. GDDKiA

PODKARPACIE. Szykuje się rewolucja w prawie o zamówieniach publicznych. Firmy drżą przed przyszłymi przetargami.

W Polsce już niebawem może nie być firmy, która będzie mogła wystartować w przetargu na budowę dróg. Coraz bardziej realne jest wprowadzenie tak poważnych obostrzeń w postępowaniach przetargowych, że może zabraknąć firm zdolnych takim wymaganiom sprostać.

Senat będzie głosował nowelizacje ustawy o zamówieniach publicznych. Projekt, który jest obecnie w rękach senatorów zawiera bardzo poważne obostrzenia w stosunku do dużych kontraktów rządowych o wartości przekraczającej 80 mln zł. Według przepisów w takich przetargach nie mogły by startować firmy, które w ciągu 3 lat poprzedzających przetarg zapłaciły karę umowną przekraczającą 5 procent wartości kontraktu.

W praktyce jeśli dowolny inwestor (np. GDDKiA lub samorząd) odstąpi od umowa i wykaże wykonawcy złamanie warunków kontraktu oraz obciąży go karą wysokości większej niż procent wartości kontraktu, to firma taka przez 3 lata nie będzie mogła starać się o żadne publiczne kontrakty.

Po fiasku programu budowy autostrad nie ma w tej chwili w Polsce ani jednej dużej firmy budującej drogi, która z tych czy innych przyczyn nie zapłaciła takiej kary. Jeśli więc przepisy wejdą w życie, może się okazać, że nie będzie chętnych do budowy nowych dróg czy ukończenia tych, które w połowie prac zostały bez wykonawcy.

W tej chwili kiedy branża budująca drogi ledwie przędzie, takie obostrzenie przepisów może okazać się gwoździem do trumny wielu firm. 750 tys. miejsc pracy zostanie poważnie zagrożone. Firmy już są bardzo ostrożne w przystępowaniu do przetargów. Ostrożność ta może tylko wzrosnąć po wprowadzeniu nowych przepisów.

***
To typowo polskie rozwiązywanie problemów. Jeśli coś jest źle to trzeba zaostrzyć przepisy i po sprawie. Niestety bardzo rzadko daje to pozytywny efekt. W sprawie przetargów na drogi będzie podobnie, zaostrzenie prawa zrodzi zapewne więcej patologii.  

Artur Getler

do “Bat na oszustów czy gwóźdź do trumny drogowców?”

  1. Kogut

    a największy imbecyl to kogut !

  2. rysiek

    precz z senatem !
    nierobow do roboty !
    z senatorów powinien zostać wyłącznie niezależny Cimoszewicz !
    reszta tej hałastry to darmozjady !!!

  3. e-budowlani.pl

    W końcu zaczyna sie normalność w budownictwie. Trzeba wyeliminować oszustów z rynku, bo to My ,ludzie którzy pracują najciężej w branży obrywa sie najwiecej. Potem rodziny zamiast cieszyć sie z owoców pracy budowlańców muszą jeść tynk ze ścian bo zabrakło pieniędzy na wypłaty. Zacznijmy sprawdzać dla kogo pracujemy i nie dajmy sie oszukać , bo to My budujemy ten Świat. Pozdrawiamy cała budowlana branże.

  4. ROMAN

    no i dobrze może będzie wszystko ; jasne/ czytelne/ przejrzyste- a nie firma w hotelu i wykonawca/ podwykonawca/ podwykonawca- podwykonawcy – a potem co ? kasa wypłynęła- robota rozpaprana- sprawy w sądach – i jest wielkie „G”

  5. K.Bimbała

    Ja popieram jasność przetargów i eliminacje przypadkowych nieodpowiedzialnych firm.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.