Batalia o budżet

Według marszałka Mirosława Karapyty przyszłoroczny budżet daje gwarancję zrównoważonego rozwoju województwa. Fot. Autor

RZESZÓW. Rozpoczęła się dyskusja nad przyszłorocznymi finansami województwa.

1 130 mln po stronie wpływów i 1216 mln po stronie wydatków. Tak ma wyglądać przyszłoroczny budżet województwa, nad którym wczoraj rozpoczęli pracę podkarpaccy radni. Koalicja rządząca (PO-PSL-SLD) uważa, że to dobry budżet, zrównoważony. Opozycja twierdzi, że to “budżet przetrwania”.

Jak tłumaczył wczoraj marszałek Mirosław Karapyta stosunkowo duży deficyt, wynoszący 86 milionów, czyli 7,6 procent budżetu, wynika z realizacji wielu rozpoczętych wcześniej zadań. Możliwa jednak i bardzo prawdopodobna jest jego korekta i zmniejszenie deficytu. Ma on zostać pokryty m.in. z pożyczki z Banku Rozwoju Rady Europy, kredytu krajowego oraz spłaty pożyczki udzielonej szpitalowi przeciwgruźliczemu w Rzeszowie. Według marszałka Karapyty to budżet racjonalnie skonstruowany, uwzględniający najważniejsze potrzeby regionu, m.in. promocję, infrastrukturę, służbę zdrowia. Dochody mają pochodzić głównie z udziału w podatku dochodowym, subwencji oraz funduszy unijnych.

Lider klubu PiS, Wojciech Buczak, skrytykował koalicję za kształt budżetu. Stwierdził, że nie jest to projekt prorozwojowy, lecz “budżet trwania lub przetrwania”, że nie ma w nim znaczących inwestycji, poza tymi już realizowanymi. Zarzuty odrzucał w imieniu radnych PO Jan Burek, w długim przemówieniu mówiący o konieczności podjęcia licznych działań na rzecz regionu. To z kolei wywołało niezbyt przychylne reakcje ze strony nawet niektórych koalicjantów, którzy wypominali Burkowi, że przecież mógł realizować swoje wizje zasiadając w zarządach województwa w dwóch minionych kadencjach.

Szymon Jakubowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.