Będą niespodzianki

Na wczorajszym treningu żużlowców PGE Marmy Rzeszów, oprócz obcokrajowców, którzy mają do Rzeszowa zawitać w przyszłym tygodniu, zabrakło także Rafała Okoniewskiego.

– Jestem chory, tak więc w tym tygodniu nie mam mowy o treningach – mówi RAFAŁ OKONIEWSKI.

- Kiedy zatem będziemy mogli pana zobaczyć na torze w Rzeszowie?

- Mam nadzieję, że do przyszłego tygodnia dojdę do siebie. Po treningach w Niemczech rozchorowałem się na dobre. Miałem wysoką gorączkę, skończyło się nawet na bańkach. Nie chcę ryzykować i w takim stanie jeździć. Muszę się najpierw porządnie wyleczy i dopiero wtedy wsiądę na motocykl. Nie mogę tego zaniedbać, aby później nie było żadnych powikłań.

- Mimo choroby, jest pan chyba zadowolony z treningów w Niemczech?

- Jak najbardziej. Przed trzy dni mieliśmy razem z Maćkiem Kuciapą tor do dyspozycji i praktycznie jeździliśmy od rana do nocy. Był czas na przetestowanie nowego sprzętu, nowych ustawień, a przede wszystkich wypróbowanie nowych tłumików i wybranie tego najlepszego.

- Wracając do nowych tłumików, które mocno krytykuje większość żużlowców. Jakie jest pana zdanie w tej kwestii?

- Na pewno są one zdecydowanie inne, niż starszy typ. Mają także duży wpływ na moc silnika. O ile jeszcze na twardszych torach jeszcze to jakoś wygląda, o tyle mogą się zacząć poważne problemy na grząskiej nawierzchni. Właśnie na takim torze będę chciał je jeszcze przetestować i wybrać ten, który mi najbardziej pasuje. Trafienie w odpowiedni tłumik i odpowiednie ustawienia będą decydowały o wynikach na początku sezonu. Myślę, że pierwsze tygodnie mogą przynieść dużo niespodzianek w kwestii dyspozycji zawodników, którzy są na różnych etapach przystosowywania się do nowych tłumików.

Rozmawiał Marcin Jeżowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.