Będę walczył o pierwszy skład

Fot. Paweł Bialic

Rozmowa z BARTOSZEM GOSZKĄ, bramkarzem Resovii.

Urodził się 19 lat temu w Grudziądzu, piłkę zaczął kopać w Toruniu, a potem krążył po klubach Pomorza i Kujaw. Tego lata został bramkarzem Resovii. W sobotę zagrał po raz pierwszy w II-ligowej ekipie “pasiaków”.

- 0-0 to jak na debiut wynik nie najgorszy…
- Cieszy, że kończymy mecz bez straty gola, ale niedosyt jednak pozostaje. Mieliśmy lepsze okazje do zdobycia bramki.

- Dużo pracy pan nie miał.
- Raz musiałem wykazać się refleksem, generalnie jednak rywale nie napsuli mi krwi. Choćby z tego powodu powtórzę, że jesteśmy nieco zawiedzeni tym remisem.

- Trema była?
- Niespecjalnie. Różnica między trzecią ligą a drugą jest odczuwalna, lecz zdaje sobie sprawę z tego, iż na takim poziomie powinienem trenować i grać, żeby się rozwijać.

- Marcina Pietrykę z bramki trudno będzie jednak wykurzyć.
- Marcin jest w Resovii od zawsze, to niejako symbol tego klubu. Ma niepodważalną pozycję, choć nie poddam się i będę walczył o pierwszy skład.

- Co jest pana największym atutem, bo raczej nie wzrost?
- Mierzę 184 cm, warunki jak na bramkarza mam przeciętne, ale braki nadrabiam skocznością i ambicją.

- W Resovii się panu podoba?
- Jak najbardziej. Klub jest nieźle zorganizowany, poza tym to jest druga liga. Piłka na tym poziomie to już dość poważna sprawa.

Rozmawiał Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.